REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Zbiera na strzechę

Opublikowano 16 kwietnia 2021, autor: Michalina Kozarowicz

Skansen w Buczynach działał przez 27 lat. Największy z budynków, 320-letnią łużycką chatę, pochłonął ogień. Minął rok, a jej właściciel Jan Solarz ciągle boryka się z ogromnymi problemami.

To była sobota, 7 marca 2020 roku. Wszyscy zmagali się z pandemią, a Jana Solarza z Buczyn (gm. Trzebiel) dosięgła tragedia. W nocy doszło do zwarcia instalacji elektrycznej, spłonął dach 320-letniej zabytkowej chaty łużyckiej.

Ogromne straty

O ocalenie budynku walczyło 58 strażaków.

–  To był dorobek życia, mojego i żony. Wszystkie oszczędności i zarobione pieniądze inwestowaliśmy w skansen. – mówi Jan Solarz, właściciel skansenu – Budynek, który spłonął, miał 320 lat. Straciliśmy 1 mln 500 tys. zł. Jeden zabytkowy kufel do piwa to około 100 zł. A pod sufitem wisiały ich setki. Dach, ściany, zaplecze gastronomiczne. Nic nie zostało… – wylicza J. Solarz.

Rodzina i dobrzy ludzie

Choć dach w karczmie wciąż czeka na naprawę, udało się odremontować wnętrze.

– Ciężko w to uwierzyć, ale prace kosztowały mnie 5 tys. zł. Zrzuciła się rodzina – tysiąc dał brat, tysiąc siostra i tak się nazbierało. Od gminy dostałem 1 tys. zł, kupiłem za to brezent do zabezpieczenia dachu. Reszta to nakład mojej pracy. Nie wiem, jak tego dokonałem w tym wieku. Mam już ponad 70 lat i naprawianie sufitu to była dla mnie katorga, ale co zrobić, jak nie ma ludzi do pracy, za bardzo też nie mam czym im zapłacić. Moja emerytura to 1200 zł, a samo utrzymanie obiektu to tysiąc złotych miesięcznie. Media, ogrzewanie… To się uzbiera. A obiekt nie zarabia. Bo do muzeum też nie mogę nikogo wpuścić, bo pandemia. – komentuje J. Solarz.

Jan Solarz przez rok od pożaru wykonał ogrom napraw. Pomieszczenia karczmy są gotowe do użytku.

– Dużo pomogli Niemcy. Dostałem meble, urządzenia AGD. Jestem bardzo wdzięczny za wszelką pomoc. Jeżeli tylko będzie można działać, znów będę pracować, to i wtedy będzie ciut łatwiej – mówi J. Solarz.

Dach ze strzechy

Dach karczmy ma około 300 mkw. Koszt remontu to około 100 tys. zł.

– W latach 90-tych, kiedy kupiłem i remontowałem ten budynek, to konserwator zabytków warunkowo zgodził się, by dach był pokryty blachą. Teraz to nie przejdzie. Musi być strzecha. 1 mkw to około 250-300 zł za samą strzechę i położenie, a nie wiem w jakim stanie technicznym jest sam dach, czy nie trzeba belek wymieniać. A na to już mnie nie stać. – dodaje właściciel.

Można pomagać

Przed wejściem do karczmy zamontowana została puszka, do której można wrzucać pieniądze, aby wesprzeć Jana Solarza w remoncie dachu.

– Chciałbym też założyć zbiórkę w internecie, ale sam nie potrafię tego zrobić. Byłoby miło, jakby znalazł się też ktoś, kto wie jak się robi taką zbiórkę i pomógłby mi przez to przejść. Jestem już starszym panem i pewne sprawy są już poza moim zasięgiem. Bardzo proszę o pomoc zarówno finansową jak i zwyczajnie – techniczną. – apeluje Jan Solarz.

Napisz komentarz »