REKLAMA

Samorząd

„Martwe dusze” na zajęciach?

Opublikowano 09 kwietnia 2021, autor: Piotr Piotrowski

Burmistrz Szprotawy zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa. Sprawa dotyczy nieprawidłowości w oświacie za rządów jego poprzednika, na kwotę ok. 200 tys. zł.

Burmistrz Mirosław Gąsik polecił urzędnikom analizę arkuszy organizacyjnych w podległych Urzędowi Miasta szkołach podstawowych, jakie były sporządzane w poprzedniej kadencji, za czasów rządów jego poprzednika, Józefa Rubachy.

425 zajęć bez dzieci?

Jak informuje Urząd Miasta, analiza ujawniła wprowadzenie do zatwierdzonych arkuszy organizacyjnych zajęć bez podstawy prawnej i w sposób sprzeczny z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej o ramowych planach nauczania.

– Nieprawidłowości dotyczą też planowania dodatkowych godzin na zajęcia świetlicowe dla dzieci potrzebujących opieki, bez określenia liczby tych dzieci – informuje Gąsik. – Ponadto, z analizy wykazu obecności uczniów na zajęciach w świetlicy wynika, że w arkuszach organizacyjnych aż 425 godzin opieki świetlicowej odbyło się bez udziału uczniów, przy jednoczesnym potwierdzaniu faktu zrealizowania zajęć wpisem dotyczącym ich  tematyki. Tak duża liczba godzin zajęć świetlicowych, w których nie brały udziału dzieci może świadczyć o braku planowania i nadzoru. Szacowana wartość takich świadczeń wynosi ok. 200.000 zł. O  stwierdzonych nieprawidłowościach zawiadomione zostały właściwe organy i służby.

Zbigniew Fąfera, rzecznik zielonogórskiej Prokuratury Okręgowej potwierdził zawiadomienie z Urzędu Miasta w Szprotawie. Wpłynęło ono do żagańskiej prokuratury, w środę, 7 kwietnia. –  Na razie za wcześnie na jakiekolwiek informacje –  ucina temat.

Szukanie haków

Co na to poprzednik Gąsika? – Miałem pełne zaufanie do mojego zastępcy Pawła Chylaka, który odpowiadał za oświatę i do ówczesnego naczelnika kierownika referatu oświaty – mówi były burmistrz Szprotawy, Józef Rubacha. – Co roku arkusze organizacyjne były zatwierdzane przez Lubuskie Kuratorium Oświaty. Póki co, nie znam szczegółów, aby się do nich ustosunkować. Dziwię się, że analizuje się takie tematy po blisko trzech latach od zakończenia poprzedniej kadencji. Jeśli to szukanie haków na mojego zastępcę, który nie boi się rozliczać obecnej władzy, to jest oznaka  jej słabości. Na mnie też donoszono do prokuratury, w związku z rzekomymi nieprawidłowościami  w zarządzaniu gminą i finansach. Obecny burmistrz zwołał  nawet konferencję w tej sprawie. Ale gdy prokuratura umorzyła postępowanie w mojej sprawie, konferencji już nie było. Niech władza zajmie się bieżącą pracą.

Były wiceburmistrz, obecnie radny powiatowy P. Chylak nie chce komentować sprawy. – Złożę wyjaśnienia, jeśli będzie taka konieczność – kwituje.

Do tematu wrócimy.

Napisz komentarz »