REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Siedzą na płocie, noszą petardy

Opublikowano 09 kwietnia 2021, autor: jb

– Wieczorem strach wyjść z psem na ulicę. O zrytym ogródku nawet nie wspominam. Jak mamy żyć? – pyta pani Alicja. Mieszkańcy ulic Rzeźnickiej, Łąkowej, Kwiatowej i okolic w Żaganiu są terroryzowani przez dziki.

Kiedyś na działce pomiędzy tymi ulicami były ogródki działkowe. Dzisiaj najwięcej dzików siedzi w zagajniku na środku tego terenu. Ale we wtorek, 6 kwietnia, przed godz. 16:00 zastaliśmy dzika w krzakach przy ul. Kwiatowej. Nie bał się ludzi.

Mieszkańcy mają dosyć.

– W ubiegłym roku dwa razy mieliśmy zryte podwórko. Pomimo wysokiej skarpy, dziki i tak wchodziły do nas. Wieczorem na ulicę z psem nawet nie wychodzę. Wystarczy, że słyszę jak dziki ryją mi tuż za bramką. Ja się martwię o psa, a co dopiero rodzice o dzieci – mówi pan Sylwester.

Ani petardy, ani człowieka

Zryta trawa na ulicach, przeryte ogródki. To codzienny widok.

-Jak wracam z pracy z popołudniowej zmiany to na ulicy spotykam je za każdym razem. Ostatnio jak szedłem do pracy na rano, to po godzinie 5:00 przewisieliśmy z jednym znajomym na płocie przy ul. Nocznickiego ładnych kilka minut. A koło nas 4 duże dziki. Kiedy jeździłem do pracy rowerem przez ul. Rzeźnicką, to sobie ponazywałem te dziki, bo spotykałem codziennie. Kupiłem sobie nawet małe petardy, żeby się bronić, ale one nie boją się huku. Człowieka też nie – dodaje pan Sylwester.

-Ja rozumiem, że do dzika strzelać w mieście nie wolno. Ale ile my mamy się męczyć? Chociaż uśpić te dziki i wywieźć je daleko do lasu, żeby nie wróciły, coś zrobić trzeba. Też płacimy podatki, więc chcielibyśmy, żeby nam Urząd Miasta pomógł – mówi pani Alicja.

Przybywa gości

Dwa lata temu dziki w tej części miasta były odławiane. Wtedy udało się złapać ich kilka sztuk. Problemu to nie rozwiązało, bo zwierząt i tak przybywa.

O pomoc można prosić w Straży Miejskiej. -Zgłoszenia o dzikach otrzymujemy bardzo często. W ubiegłym tygodniu zakupiliśmy środki odstraszające na dziki, tak staramy się pomagać. Jest to środek wydajny, w aerozolu. Byli już u nas z prośbą o taką pomoc działkowcy, osoby prywatne. Pomagamy jak możemy, bo to jest zwierzyna dzika, której własnością jest skarbu państwa – przyznaje Roman Kuczak, komendant Straży Miejskiej w Żaganiu.

O interwencję poprosiliśmy też radnego z tej części miasta Ireneusza Szaniawskiego. – Dziki można  nawet zauważyć w okolicach wieży Bismarcka, całkiem niedaleko szkoły. Na najbliższym posiedzeniu komisji gospodarki będę interweniował, by urząd wsparł mieszkańców -zapowiada radny.

komentarze »
  1. loki 15 kwietnia 2021 11:32 - Odpowiedź

    …a ten gruz i śmieci na skarpie pod nogami Pana Sylwestra to też dziki rozsypały?

  2. Kazimierz 23 kwietnia 2021 19:00 - Odpowiedź

    Mam sposób i zajmę się, na ochotnika, takowym „przypadkiem”.

Napisz komentarz »