REKLAMA

Aktualności, Wasze sprawy

Dziadek trzymaj się!

Opublikowano 09 kwietnia 2021, autor: Michalina Kozarowicz

Władysław Wargan (65 l.) stracił przez COVID-19 ukochaną żonę Krystynę (65 l.). Sam walczy o zdrowie na oddziale covidowym. Dostał wyjątkowe wsparcie.

Łzy wzruszenia, smutek, ale i nadzieja. W niedzielę wielkanocną (4.04) emocji nie brakowało pod odziałem zakaźnym 105. Szpitala Wojskowego w Żarach, gdzie o godz.13.00 stawili się strażacy ochotnicy z jednostek w regionie. Wszystko w geście solidarności z wyjątkowym strażakiem – Władysławem Warganem (65 l.), nazywanym po prostu – dziadkiem.

– Wołamy na niego dziadek, bo jest naszym dobrym duchem – mówi Magdalena Witulska, z OSP w Żarkach Wielkich – My strażacy jesteśmy jednością. Nikt nie miał wątpliwości, że musimy przyjechać pod szpital dla dziadka.

Smutne święta

Dla Władysława z Trzebiela były to wyjątkowo smutne święta. W piątek (2.04) na raka zmarła jego żona Krystyna (65 l.), on w tym czasie przebywał na oddziale zakaźnym. Ich syn Tomek planował przyjechać do taty pod szpital. Gdy dowiedzieli się o tym druhowie z okolicznych jednostek, też chcieli mu pokazać, że musi być silny. Pod odziałem zakaźnym, w równych odstępach ustawiło się ok. 50 strażaków.

Rozdzieliła ich śmierć

Krystyna i Władysław spędzili ze sobą niemal całe życie. Byli małżeństwem od ponad 40 lat. W Trzebielu mieli dom. Gdy Krystyny zabrakło, ich syn Tomek uznał, że musi wesprzeć tatę, poprał go brat Marcin. Z kolegami z OSP w Trzebielu, Żarkach Wielkich, Łęknicy, Lipinkach Łuż., Niwicy i Dębince przyjechali pod szpital, by okazać mu swoje wielkie wsparcie.

– Musiałem to zrobić. – mówi Tomasz Wargan, syn i strażak – Pokazać mu, jak wiele dla mnie znaczy, że nie jest sam. – mówił wzruszony.

Strażacy przygotowali transparenty: „Dziadek wracaj do nas”

– Tata dołączył do OSP 6 lat temu. Ja byłem już strażakiem, a on się wciągnął po mnie. Bardzo to lubi – opowiada T. Wargan

Przez telefon

Pan Władysław przebywa na oddziale covidowym, na szczęście jego stan się polepszył. W niedzielę (4.04) podszedł do okna i pomachał strażakom.

– Tato musisz być silny. Czekamy na ciebie. – mówił przez telefon T. Wargan

– Będę się trzymał. Staram się. Dziękuję. – odpowiedział pan Władysław.

Strażacy nie kryli łez. Skandowali i brawami zagrzewali „Dziadka” do walki o zdrowie.

– Tata jest w dobrym stanie. Mam nadzieje, że już za kilka dni zostanie wypisany ze szpitala. – mówi T. Wargan

Po tym jak pan Władysław wyjdzie ze szpitala, rodzina zajmie się przygotowaniem ostatniej drogi Krystyny Wargan.

Napisz komentarz »