REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Psia dola

Opublikowano 09 kwietnia 2021, autor: jb

Dwa psy nie mają właścicieli. Jak im pomóc?

Jeden pies w typie owczarka niemieckiego błąkał się we wsi Łozy.

– Od tygodnia  zgłaszałem sprawę tego psa w Urzędzie Gminy, pies miał poranioną łapę. Usłyszałem, że teraz nie  może nikt po niego przyjechać, przechowałem go u siebie. Nakarmiłem, napoiłem, dał mi do siebie podejść. Musiał zostać wyrzucony z samochodu, bo sam pakuje się do auta – mówi Michał Makowski. -Wiem, że urzędnicy z gminy szukali właściciela psa, my też. Od sołtysa usłyszałem, że pies nie trafi do schroniska, bo jest przepełnione, ja sprawdziłem, że w Żarach jest teraz tylko 50 psów. Gdyby nie fakt, że mój pies nie akceptował tego nowego, to sam bym go adoptował – dodaje.

Pracownicy gminy odebrali psa z Łozów (6.04.). Pies trafił do bazy z gminnym sprzętem w Dzietrzychowicach. – Jeżeli nie znajdziemy właściciela, to  pies trafi do adopcji – mówi Małgorzata Majewska z Urzędu Gminy.

Odpowiada za bezpańskie

W tym czasie o pomoc prosili też mieszkańcy Miodnicy. Tu suczka od 3 miesięcy błąka się po wsi po śmierci właścicielki.

– Osoba, która się psem zajmowała, zmarła w grudniu. Rodzina zmarłej tego psa nie chce. Zimą, jak były śniegi, sunia spała w rowie przed dawnym domem. Mi się serce kraje, to jest tragedia. Zgłaszaliśmy sprawę w Urzędzie Gminy. Nie wiem już jak temu psu pomóc – słyszymy we wsi.

-Sytuacja psa z Miodnicy jest dla nas kuriozalna. To, że jedna osoba z rodziny nie żyje, nie oznacza, że pies nie ma właściciela. Rodzina nadal mieszka na posesji, w której był też pies. – mówi wójt Leszek Ochrymczuk. – Jeżeli komuś się pies znudził, to nie znaczy, że gmina przejmie jego obowiązki. Dla mnie patologią jest, kiedy ludzie, na których ciąży obowiązek, zrzucają to na gminę.

Napisz komentarz »