REKLAMA

Kronika policyjna

Piorun i gang z Iłowej

Opublikowano 02 kwietnia 2021, autor: Patryk Świtek

Trwa proces szajki z Iłowej. Prokuratura zarzuca bandytom porwanie, włamanie do jubilera, kradzież wódki i zniszczenie radiowozu.

Na ławie oskarżonych zasiada Paweł P. (35 l.) pseudonim Piorun, Grzegorz K., pseudonim Korek oraz Aleksander P. Jest też Katarzyna D. (22 l.), mama 1,5 rocznego dziecka, utrzymująca się ze świadczeń socjalnych. Grupa od maja siedzi w areszcie.

Bosy bandyta

Głównym bohaterem jest Piorun. 6 maja w Żaganiu włamał się do jubilera. Akcja była brawurowa. Piorun ok. 11.00 podjechał pod sklep passatem. Był w klapkach. Właścicielka wyszła na chwilę, więc wyłamał drzwi i próbował wynieść sześć palet ze złotą biżuterią. Wartość łupu to ponad 250 tys. zł. Skok nie wyszedł, bo właścicielka wróciła. Odważnie stanęła w drzwiach. Piorun zaczął uciekać. Właścicielka za nim. Na pomoc przybiegły jeszcze trzy kobiety. Dopadły Pioruna. W trakcie przepychanek mężczyźnie wypadły palety ze złotem. Zgubił też klapki. Kobiety trzymały go za bluzę, więc ją ściągnął i uciekł na bosaka. Policji nie udało się go złapać. On po dwóch tygodniach znów zaatakował. Tym razem sklep Dino w Iłowej. Akcję przeprowadził w nocy. Na monitoringu widać, że wybija szybę i wpada do sklepu. Po chwili wychodzi stamtąd z 10 butelkami wódki. Straty sklepu to 327 zł alkohol i 1200 zł szyba. Spod Dino Piorun poszedł prosto pod komisariat policji w Iłowej.  Zauważył radiowóz. Wziął cegłę i rzucił nią w auto. Wybił przednią szybę i uszkodził maskę. Straty policji to 1500 zł. Tam też Piorun nagrał się na monitoringu. W samych skarpetkach.

Porwanie Albana

26 maja Grzegorz K., czyli Korek i Katarzyna D. siłą zmuszają niejakiego Alana (ps. Alban), żeby wsiadł do swojej mazdy. Porywają go, ale Alban wyskakuje z jadącego auta. Policji opowiada, że wożono go po drogach w okolicy Iłowej, Gozdnicy i Czernej. Kazano mu zatankować samochód. W aucie był bity pięściami, kluczem do kół i łomem, pocięto mu nogi i ręce nożem do tapet. Te rany opisał biegły. Zabrano mu samochód o wartości 5 tys. zł, dwa telefony, buty, ubranie robocze, a także kartę do bankomatu i klucze. Policja w ten sam dzień namierzyła mazdę. Korka w niej nie było. Była za to Katarzyna D. i… Piorun. Ten przyznał się tylko do włamań. W toku śledztwa policjanci namierzyli innego mężczyznę, który dostał zarzuty. To Aleksander P. W jego telefonie funkcjonariusze odkryli rozmowę z kobietą o nicku „Króliczek”, której pisał, że cztery razy dusił mężczyznę i dwa razy prawie mu się udało. Śledczy dotarli i do Korka. Zatrzymali go, miał przy sobie metamfetaminę. Odmówił składania wyjaśnień.

Wyjść z aresztu

Poszkodowany, czyli Alban, już dwa razy nie stawił się na przesłuchaniu. Cała czwórka prosiła w czwartek sędzię Aleksandrę Demkowicz, żeby wypuściła ich z aresztu. Piorun argumentował to m.in tym, że gmina przydzieliła mu mieszkanie i musi podpisać dokumenty. Nieoczekiwanie o głos poprosiła Katarzyna D. – Chciałam cofnąć zeznania dotyczące kradzieży w Dino.

– Ale o czym pani mówi? – dziwiła się sędzia.

– Że powiedziałam, że Paweł P. to zrobił. Chciałam to wycofać – dodała Katarzyna.

– Co to ma znaczyć? Na jakiej podstawie?

– Pomyliło mi się – tłumaczyła.

Sędzia westchnęła, kazała zaprotokołować i odroczyła sprawę do maja.

Napisz komentarz »