REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Ciężko chorował po koronawirusie

Opublikowano 02 kwietnia 2021, autor: jb

-Sam przekonałem się, że chorowanie i powikłania po koronawirusie może być groźniejsze niż sam wirus, więc nie wahałem się długo, żeby się zapisać na szczepienie- mówi Roman Śliwiński, etatowy członek Zarządu Powiatu Żagańskiego.

Roman Śliwiński, w tym roku skończy 61 lat. W ubiegłym tygodniu mógł już zarejestrować się na szczepienie przeciwko koronawirusowi.

Rejestrował się przy pomocy swojego Internetowego Konta Pacjenta.

-Wyznaczono mi termin szczepienia w szpitalu w Gubinie na piątek, 2 kwietnia. To ponad 100 km od mojego miejsca zamieszkania! Bardzo się zdziwiłem, bo wiedziałem, że duże szpitale w naszym regionie szczepią dużo osób dziennie, więc niekoniecznie chciałem jechać tak daleko. Ostatecznie nie potwierdziłem tego terminu i jeszcze tego samego dnia, na IKP otrzymałem propozycję szczepienia w 105. Szpitalu Wojskowym w Żarach – mówi. -Tą opcję wybrałem i zastrzyk przyjmę również 2 kwietnia – dodaje.

Nie tylko dla siebie

Pan Roman postanowił się zaszczepić, choć jak sam przyznaje miał przeciwciała na obecność koronawirusa, choć pozytywnego wyniku na samego wirusa nigdy nie miał.

-Rozważałem różne za i przeciw szczepieniu,  doszedłem do wniosku, że chodzi nie tylko o moje bezpieczeństwo, ale też innych. Nie tylko dla siebie to robię, ale też  dla bliskich, żeby jak najszybciej zahamować to rozprzestrzenianie wirusa. Sam nie wiedziałem, że byłem chory, o wiele gorsze było to, co spotkało mnie już po zakażeniu koronawirusem – mówi.

Nie miałem siły na nic

Pan Roman jesienią spędził kilka tygodni w dwóch szpitalach. Miał ciężkie obustronne zapalenie płuc. -Miałem wtedy robione trzy testy na obecność koronawirusa. Wszystkie były negatywne. Cieszę się, że wtedy ostatecznie trafiłem pod opiekę lekarzy ze szpitala w Szprotawie. Bardzo mi pomogli. Miałem typowe ciężkie zapalenie płuc, zmiany, które wychodziły po badaniu tomografem. Brałem już nawet leki przeciwzakrzepowe w brzuch. Nie miałem siły na nic. Schudłem wtedy 24 kg. Jak wychodziłem ze szpitala, nie wszyscy byli w stanie mnie poznać – mówi. I dodaje – Dopiero pod koniec roku robiłem test na obecność przeciwciał po zakażeniu koronawirusem. Okazało się, że mam ich bardzo dużo, prawie jak po pierwszej dawce szczepionki. Nawet nie wiem, kiedy byłem zakażony. Nie odczułem tego. Jestem przykładem na to, że ciężko zachorować można już nawet po zakażeniu.Teraz już czuję się lepiej, waga wróciła prawie do normy.

Po jeszcze gorzej

-Trzeba bardzo na siebie uważać. Jeżeli nie chcemy przyjąć szczepionki, bo uważamy, że jest nam niepotrzebna, to zaszczepmy się dla innych. Nie tylko sam wirus jest groźny, ale też wszystko to, co może nas czekać po zakażeniu – mówi R. Śliwiński.

Napisz komentarz »