REKLAMA

Aktualności, Zdrowie

Jest ciężko

Opublikowano 19 marca 2021, autor: jb

Pełne oddziały covidowe, większa liczba ciężkich zakażeń u młodych osób, zakażenia nawet po podwójnej dawce szczepionki. Tak w regionie wygląda codzienna walka z koronawirusem.

110 łóżek dla osób zakażonych koronawirusem ma 105. Szpital Wojskowy w Żarach. Tą liczbę o 8 zwiększono w ub. tygodniu. Rozważane jest utworzenie kolejnych miejsc.

– Myślimy o kolejnych łóżkach, żeby otworzyć je już w przyszłym tygodniu. – mówi doktor  Marek Femlak, za-ca komendanta 105 szpitala. Trwają przymiarki, by otworzyć około 15-18 nowych miejsc. -Samych miejsc moglibyśmy otworzyć dużo więcej, ale tak jak w całym kraju potrzeba personelu do ich obsługi. Trwają jeszcze rozmowy, ile dokładnie i gdzie uda się to zrobić – tłumaczy M. Femlak.

Na oddziałach covidowych szpitala jest prawie każdego dnia jest komplet pacjentów. W czwartek (18.03.) w użyciu było wszystkich 7 respiratorów.

– Dodatkowe miejsca przyspieszą dotarcie pacjentów na oddział. W tym tygodniu komendant szpitala miał  miał dyżur na oddziale zakaźnym, ja w tym samym czasie na SOR-ze. Gdy rozmawialiśmy, okazało się, że nie ma żadnego wolnego miejsca. Ja miałem na SOR chorego zakażonego pacjenta, musieliśmy czekać do rana, żeby go można było go ulokować na oddziale – mówi M. Femlak. 

Coraz młodsi

 Nie dość, że na oddziałach pełno, to  chorują coraz młodsze osoby. Coraz więcej pacjentów to ci w przedziale 30-50 lat.

-Teraz ta fala zakażeń pokazała, że to co podawane jest w statystykach w całym kraju, to się wszystko przekłada również na sytuację u nas. Potwierdza się fakt, że na oddziałach jest coraz więcej młodszych osób. W dodatku takie przypadki są bardzo dynamicznie i niestety coraz częściej przechodzą w ciężki stan – mówi M. Femlak.

Zaszczepieni też chorują

Dzisiaj nie tylko utrata węchu i smaku albo duszność są objawami koronawirusa.

– Choroba cały czas przybiera różne maski. Lekarze muszą podejmować bardzo ciężkie decyzje, jak dalej leczyć pacjenta. Przykładowo, ktoś ma zapalenie płuc, test antygenowy ma ujemny, trafia na oddział w szpitalu, a drugi wynik genowy ma już dodatni. Czasami można się mocno zdziwić, że te wyniki są różne. Na bieżąco się tego uczymy. Przy ocenie stanu pacjenta trzeba brać dużo rzeczy pod uwagę. Analizuje się wszystko, czy ktoś ma gorączkę, jaki był wyniki tomografii płuc – wymienia M. Femlak.

Były już w szpitalu przypadki, gdy zakażenie diagnozowano u osób zaszczepionych, nawet dwoma dawkami szczepionki.

-To były pojedyncze przypadki, ale już się zdarzyły. Trzeba być bardzo czujnym  – mówi zastępca komendanta.

Jesteśmy zmęczeni

 Pracownicy szpitala, szczególnie oddziałów covidowych pracują pod dużą presją.

 – Zmęczenie personelu tą sytuacją jest bardzo duże i fizyczne, i psychiczne. Od nas kilka osób też przypłaciło koronawirusa życiem, niektórzy chorobami. To się ma z tyłu głowy. Jest coraz większa mobilizacja wśród personelu. Czasami medycy muszą przejść na oddział covidowy, na 24-godzinny system pracy. Robią to, choć to nie jest łatwe. Ludzie się duszą, umierają, a ktoś ich przecież musi leczyć- mówi M. Femlak.

– Zobaczymy jak dalej sytuacja z koronawirusem będzie się rozwijać. – – dodaje doktor Femlak. – Jest ciężko, a rosnąca liczba zakażeń pokazuje, że może być jeszcze ciężej. 

Napisz komentarz »