REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Powiesił się na przystanku

Opublikowano 19 marca 2021, autor: bj

Makabra na przystanku. W wiacie autobusowej powiesił się mężczyzna.

Przyszedł na przystanek w Mirostowicach Górnych (ostatni we wsi, w drodze do Stawnika) i się powiesił. Było piątkowe (12.03.) popołudnie, dochodziła godz. 17.

 -Wybrałam się z synem do biblioteki. Gdy podjechałam przed dom samochodem, żeby go zabrać, zauważyłam, że na przystanku jest człowiek. Niby klęczał, niby siedział oparty o ławeczkę – opowiada mieszkanka Mirostowic Górnych. Jej nastoletni syn podszedł zobaczyć, co się stało. – I od razu zauważył sznurek – mówi.

Szybko oceniła sytuację. – Wyglądało, jakby ten pan w rogu przystanku klęknął, przed ławką. Jedną rękę miał opartą o ławkę, drugą o o bruk. Było jasne, że z drugiej strony jest przywiązany do znaku o przystanku.  Nie miałam wątpliwości – opowiada.

Nie było czasu na wahanie. Jest w ciąży, z obawy o stan zdrowia nie podchodziła,  ale zadzwoniła po sąsiada. 

-Znam go dobrze. To emerytowany górnik. Wiedział, jak udzielić pierwszej pomocy. Zaczął od razu reanimację-mówi Andrzej Walczak, sołtys wsi.

Kobieta dzwoniła po karetkę.

Nie wrócił do „Nadziei”

Na pomoc było za późno. – Gdy załoga przyjechała na miejsce, został stwierdzony zgon. Nie podejmowali akcji reanimacyjnej – informuje Ryszard Smyk, szef pogotowia ratunkowego.

– Desperat miał 75 lat. Jego ciało, decyzją prokuratury zostało zabezpieczone do sekcji zwłok – informuje Aneta Berestecka, rzeczniczka żarskiej policji.

Ta wykazała, że przyczyną zgonu było powieszenie.

75-latek mieszkał w Ranczu „Nadzieja”.  – Ten pan Stasiu rzeczywiście był naszym mieszkańcem, ale miesiąc temu opuścił ośrodek i nie wrócił w zadeklarowanym terminie-mówi Joanna Chojak, z-ca kierownika „Nadziei”.

Przebywają tu mężczyźni z trudną „przeszłością”, ale muszą się podporządkować  regulaminowi ośrodka.

– Jeżeli ktoś wychodzi, to musi wpisać, kiedy wróci i tego terminu dotrzymać. Ten pan miał załatwić jakieś sprawy urzędowe. I nie wrócił, dlatego został skreślony z listy rezydentów. Nie po raz pierwszy. Otrzymał też propozycję w postaci wyjazdu do innego ośrodka, gdzie załatwiliśmy mu pobyt, ale nie skorzystał- dodaje pani Joanna.

Żarska prokuratura Rejonowa prowadzi postępowanie w sprawie śmierci 75-latka.

Napisz komentarz »