REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Kto zabił i uciekł?

Opublikowano 19 marca 2021, autor: Michalina Kozarowicz

Maksiu chciał przejść przez pasy, przeszedł przez tęczowy most.

Beata Laskowska z Żar wracała do domu ze swoim psem Maksiem ze spaceru. Mieli do przejścia już tylko kilkanaście metrów. Niestety to był ostatni wspólny spacer. Maksiu umarł na rekach swojej pani.

Potrącony na przejściu

To był spacer jak każdy inny. Beata i Maksiu wracali już ze spaceru, przed godz. 18.00 w poniedziałkowy (15.03) wieczór. Szli ul. Artylerzystów w Żarach, tuż przy skrzyżowaniu z ul. Śródmiejską

– Byłam już na środku pasów do domu mieliśmy już 50 metrów. Nagle na przejście wjechał rozpędzony biały  samochód – mówi roztrzęsiona Beata Laskowska, właścicielka Maksia – Odskoczyłam do przodu. Rozpędzony samochód przejechał za mną. Maksiu został z tyłu. Samochód po nim przejechał. Wyrwał mi z ręki smycz. Z mojego Maksia zerwał obrożę. – mówi z płaczem pani Beata.

Tak bardzo tęsknię

Całe zajście widzieli młodzi ludzie, którzy jechali za białą terenówką.

– Zatrzymali się i podbiegi do mnie. Chcieli wzywać karetkę, bo byłam w takim szoku. Chciałam ratować Maksia, robić mu masaż serca. On się nie ruszał…. Ci młodzi ludzie wzięli go na ręce, zabrali jego i mnie do samochodu. Szukaliśmy weterynarza… Niestety Maksiu odszedł na rękach. Tak bardzo za nim tęsknię. Żałuję, że odskoczyłam. Wtedy samochód uderzyłby we mnie. Mnie by nie zabił, tylko poturbował, ale uratowałbym Maksia. Mam do siebie taki żal… – wzrusza się Beata.

Szukamy zabójcy Maksia

Samochód, który zabił Maksia i omal nie potrącił pani Beaty na pasach nawet się nie zatrzymał. Odjechał, nawet nie zwalniając.

– Ci młodzi ludzie, którzy mi pomogli widzieli, że samochód prowadziła go kobieta. Niestety, tu nigdzie nie ma monitoringu. Dopiero na kamerach sąsiada, już ze skrzyżowania widać co to za samochód, ale niestety nie do końca rozpoznawalne są numery rejestracyjne. Zgłosiłam sprawę na policję. Ta kobieta, bo wiem, że Ci młodzi ludzie na pewno się nie myli, musiała poczuć, że przejechała po Maksiu. Widziała też mnie. Tak nie można. – mówi B. Laskowska i apeluje: – Proszę, by ta kobieta zgłosiła się na policję. Proszę też, by osoby, które wiedzą, kto to był, także skontaktowały się z policją. – prosi pani Beata.

Napisz komentarz »