REKLAMA

Sport

Twierdza Żagań zdobyta

Opublikowano 19 marca 2021, autor: Piotr Piotrowski

Po dwóch pierwszych meczach 1. rundy play – off o awans do I ligi, żagańscy siatkarze remisują z Astrą Nowa Sól 1:1. Po świetnym sobotnim meczu, w niedzielę „wojskowi” musieli uznać wyższość rywali, przegrywając pierwszy raz w tym sezonie we własnej hali.

W pierwszym meczu (13.03.) Sobieski, poza jednym, drugim setem, dominował w każdym siatkarskim elemencie gry. „Wojskowych” do 10. zwycięstwa w tym sezonie poprowadził Piotr Sajdak, który został najlepszym zawodnikiem meczu. – Sobieski zaskoczył nas trochę zmiennością zagrywki, poza tym nie realizowaliśmy przedmeczowych założeń – ocenił trener Astry, Wiktor Zasowski. – Po wygranej na przewagi w drugim secie, zupełnie pogubiliśmy się w kolejnych odsłonach.

Juniorskie błędy

Nowosolanie wyciągnęli wnioski i już następnego dnia, w drugim spotkaniu (14.03.) zdobyli „twierdzę Żagań”, w której żaganianie nie przegrali w tym sezonie ani razu.  Drugi mecz również zakończył się wynikiem 3:1, tyle, że dla Astry. W pierwszym secie goście szybko uzyskali kilkupunktowe prowadzenie. Sobieski gonił i doszedł nawet do stanu  23:24, ale decydujący punkt zdobyli nowosolanie. Podopieczni K. Dobka zmobilizowali się w drugim secie, pewnie wygrywając do 18. W kolejnym, po dramatycznej walce punkt za punkt, przegrali na przewagi, 25:27. Po tym secie, z „wojskowych” uszło powietrze. Czwartą odsłonę przegrali do 19. – Przegraliśmy na własne życzenie. W pierwszym secie, przy stanie 23:24 zagraliśmy kuriozalną zagrywkę, wcześniej marnując 6 kontrataków. W trzeciej odsłonie prowadziliśmy 18:15, ale zabrakło konsekwencji. Popełnialiśmy juniorskie błędy, doszła nerwówka i w rezultacie przegrana 25:27 – kwituje trener Sobieskiego, Krzysztof Dobek.  – W czwartym secie zabrakło nam już sił. Uwidocznił się brak Patryka Kozdronia, który nie mógł zagrać z powodów służbowych, z kolei Adrian Kołodziejczyk grał po kontuzji kciuka. Totalnie nam nie szła gra w środku pola. Więcej oczekiwałem od Mikołaja Głowackiego. Trudno, gramy dalej. Musimy się pozbierać na kolejne mecze z Astrą ,w których zagra już Patryk Kozdroń.

– Widać było, że Sobieski siadł fizycznie. W czwartym secie słabł z minuty i na minutę. Kombinacja zagrywek z solidną grą w środku przełożyła się na sukces – ocenił W. Zasowski. – Bardzo się cieszymy z wygranej z faworytem, na jego terenie. Tym bardziej, że w tym sezonie  żadnemu zespołowi nie udało się zdobyć Areny.  Wierzę, że teraz ta szala przechyli się na naszą stronę.

Teraz rywalizacja przenosi się do Nowej Soli. Kolejne dwa mecze w najbliższą sobotę i niedzielę (20-21.03.).  – Jedziemy tam przynajmniej po jedną wygraną – zapowiada trener Sobieskiego.

Jeśli po czterech meczach będzie remis, o awansie do kolejnej rundy zadecyduje piąty mecz, w Żaganiu.

WKS Sobieski Arena Żagań – MKST Astra Nowa Sól 3:1 (25:21, 26:28, 25:16, 25:18) oraz 1:3 (23:25, 25:18, 25:27, 19:25)
WKS: Sajdak, Jurkojć, Mańko, Mendel, Kukla, Kołodziejczyk, Draczyński oraz Głowacki, Kłysz, Zasłonka, Strzałkowski (Kozdroń zagrał tylko w meczu nr 1)
Astra: Sławnikowski, Trzeciak, Skibiński, Nożewski, Brzeziński, Goltz, Odwarzny – Kępski, Witkiewicz, Ruciński, Kuwaczka, Michalak
Napisz komentarz »