REKLAMA

Samorząd

Ruszy proces burmistrza

Opublikowano 12 marca 2021, autor: Piotr Piotrowski

Żagański Sąd Rejonowy nie przychylił się do wniosku burmistrza Szprotawy i nie cofnął jego sprawy do prokuratury. Pierwszy termin procesu o łapówkarstwo sędzia już wyznaczył na 29 kwietnia br.

Przypomnijmy, proces miał ruszyć w żagańskim sądzie 25 lutego, ale burmistrz Szprotawy Mirosław Gąsik wystąpił o zwrot sprawy do prokuratury, w celu, jak argumentował – uzupełnienia dowodów.

Na posiedzeniu w poniedziałek, 8 marca br. sędzia Agnieszka Królewicz – Kniat nie przychyliła się do wniosku obrońcy burmistrza.

– Wniosek nie został uwzględniony z powodów formalnych. Sąd rozpoczął proces, więc nie sprawa nie może wrócić do prokuratury – tłumaczy Jędrzej Kolczyński, wiceprezes żagańskiego Sądu Rejonowego. – Sąd uznał, że ewentualne uzupełnienie materiału dowodowego i zastrzeżenia obrońcy oskarżonego burmistrza mogą zostać zgłoszone podczas procesu.

Anna Marszałek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, która sporządziła akt oskarżenia przeciwko burmistrzowi Gąsikowi zaznacza, że rzadko zdarza się, aby sądy na tym etapie zwracały sprawę prokuratorom. – Akt oskarżenia przeciwko burmistrzowi Szprotawy w głównej mierze stanowiły materiały o charakterze tajnym, w tym nagrania służb CBA  – mówi A. Marszałek.

Inwestor z CBA

W tej sytuacji, sędzia wyznaczył termin pierwszej rozprawy na 29 kwietnia br.

Przypomnijmy, w październiku 2019 r. burmistrz Szprotawy został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, pod zarzutem przyjęcia pół miliona zł korzyści majątkowej. W jego imieniu łapówkę miałby przyjąć jego znajomy, Ryszard Sz., proboszcz szprotawskiej parafii. 500 tys. zł w torbie duchowny odebrał w pałacu w Wiechlicach, po spotkaniu z przedsiębiorcą, zainteresowanym kupnem działek w szprotawskiej strefie przemysłowej. Okazało się, że rolę „inwestora” odgrywał podstawiony agent CBA, a cała akcja była prowokacją.  Zarówno burmistrz jak i ksiądz zostali aresztowani. Areszt M. Gąsik opuścił dopiero po 9 miesiącach, po wpłaceniu kaucji 100 tys. zł. Burmistrzowi grozi 12 lat pozbawienia wolności. – Wierzę w swoją niewinność. – mówi M. Gąsik. – Ksiądz proboszcz, który rzekomo miał przyjąć korzyść majątkową w moim imieniu, nie miał pełnomocnictwa, aby mnie reprezentować w jakichkolwiek rozmowach z inwestorami.

Napisz komentarz »