REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Wystawiła dziecko w internecie

Opublikowano 05 marca 2021, autor: bj

Czy chciała sprzedać dziecko? Matka, 27-latka z Żar wystawiła w internecie, na witrynie ogłoszeń swojego 8-tygodniowego synka.

Na ogłoszenie na portalu sprzedażowym olx, w którym matka, 27-letnia mieszkanka Żar zaoferowała swojego 8-tygodniowego synka, natknęli się spece z biura do walki z cyberprzestępczością w Komendzie Głównej Policji w Warszawie.

– Informacja o tym dotarła do nas właśnie z tej komórki, gdzie policjanci zajmują się wyłącznie śledzeniem przypadków przestępstw w internecie -informuje Robert Brzeziński, szef Prokuratury Rejonowej w Żarach.

– Przekazujemy te informacje do jednostek, z których terenu pochodzą takie sygnały. Jeżeli chodzi o ten proceder to sprawa jest szczególnej wagi.- komentuje mł. insp. Andrzej Browarek z Komendy Głównej Policji.

50 tysięcy złotych za dziecko?

Co znalazło się w ogłoszeniu, które postawiło na nogi policyjnych speców? – Była informacja o tym, że matka znajduje się w trudnej sytuacji i życiowej. I że to było przyczyną takiej decyzji. I że chce, aby dziecko trafiło w dobre ręce – dopowiada R. Brzeziński.

I dodaje: – Nie było  kwoty, której matka oczekiwałaby za przekazanie dziecka, ale nie wykluczamy, że pieniądze były motywacją 27-latki.

W sieci krążą informacje, że za dziecko można dostać nawet 50 tys. zł.

Zarzuty dla matki

W tej chwili pewne jest, że kobieta usłyszała już prokuratorskie zarzuty, czyli jest osobą podejrzaną w sprawie o nielegalną adopcję.

Chodzi o artykuł 211a par 2 pkt. 2 kodeksu karnego. Wynika z niego, że rodzicowi, który zajmuje się organizowaniem adopcji, bez pośrednictwa i pomocy instytucji publicznych, które są do tego powołane, grozi więzienie.

Mowa też o chęci uzyskania korzyści finansowej. – Będziemy to badać, choć nie zmienia to ani kwalifikacji prawnej, ani zagrożenia karą. W obu przypadkach jest to poważne przestępstwo, z surową sankcją. – mówi R. Brzeziński.

-Takie adopcje  łączą się z pieniędzmi. W przypadku takich ogłoszeń, nielegalną adopcję od handlu ludźmi różni motywacja. O zbrodni handlu ludźmi mówimy, gdy osoba, która dziecko sprzedaje, zdaje sobie sprawę, że może ono zostać wykorzystane. Tyle, że jeżeli do matki przyjeżdża miła para, która chce od niej wziąć dziecko, to ona nie ma żadnej kontroli nad tym, co się z nim będzie działo – komentuje Irena Dawid-Olczyk, prezes Fundacji Przeciwko Handlowi Ludźmi i Niewolnictwu La Strada.

Odebrali jej dziecko

Żarski sąd rodzinny dziecko już matce odebrał. – Postanowienie w tej sprawie zapadło 25.02. Dziecko decyzją sądu zostało umieszczone w pieczy zastępczej. Pozostanie tam na czas postępowania prokuratorskiego i ewentualnie w sądzie karnym. Po jego zakończeniu zapadnie ostateczna decyzja. -wyjaśnia Joanna Nawrot, prezes żarskiego sądu i przewodnicząca wydziału rodzinnego i ds. nieletnich.

– Maluch został umieszczony w rodzinie zastępczej poza naszym powiatem. Mamy bardzo dobrą opinię o tej rodzinie – zapewnia Justyna Przedaszek, dyrektorka PCPR.

Wyrzucona z domu samotnej matki?

Pojawia się informacja, że matka dziecka przebywała w Domu Samotnej Matki w Żarach.

Idziemy tym tropem. Ponoć miała z tego domu zostać wyrzucona.

Za co? Stefan Łyskawa, prezes żarskiego Towarzystwa Pomocy im. św Brata Alberta nabiera wody w usta.

Nieoficjalnie dowiadujemy się, że kobieta wcześniej miała mieć związek z podobną sprawą, ale nie stanęła przed sądem.

Faktem jest, że przepis, na podstawie którego 27-latka usłyszała zarzuty w życie wszedł dopiero w 2019r. –  Wcześniej była swojego rodzaju luka w prawie. Można było pociągać do odpowiedzialności za ten czyn osoby postronne, ale nie rodziców – tłumaczy R. Brzeziński.

Twierdzi, że to nie ona

Kobieta jest mężatką od kilku lat. Nie mieszka z mężem. Na jej profilu na Facebooku znajdujemy zdjęcia z synkiem. I inne, z uśmiechniętym niemowlakiem ubranym w niebieskie wdzianko. Co się stało?

Rozmawiamy z mężem kobiety.

– Z tego co wiem, na rozprawie sądowej powiedziała, że to nie ona. Że to mógł być jej były partner – mówi. – Ja nie wiem. Próbowałem się doinformować na policji, czy oni w ogóle adres IP. sprawdzili, bo tylko wzięli numer telefonu, który był podany w ogłoszeniu.

Dopytujemy o ogłoszenie. Że było napisane, że kobieta ma trudną sytuację finansową. -No właśnie, ja dobrze zarabiam. Wynajmowaliśmy kawalerkę, niczego nam nie brakowało-zapewnia.

Dziecko nie jest rzeczą

Śledczy sprawdzają, czy kobiecie ktoś pomagał, czy mógł mieć w tym związek np. ojciec dziecka. – Na tym etapie niczego nie możemy wykluczyć i to sprawdzamy. Na razie zarzuty ma wyłącznie matka-komentuje R. Brzeziński.

Kobieta decyzją prokuratora została objęta dozorem policji.

Za nielegalną adopcję grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

Napisz komentarz »