REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Futrzane nieszczęście

Opublikowano 05 marca 2021, autor: Michalina Kozarowicz

Malutkiego trzęsącego się z zimna szczeniaczka, mieszczącego się na ludzkiej dłoni, ktoś bez serca wyrzucił do lasu. Jak niechcianą rzecz potraktował też jego psich rodziców.

Morkiego od od pożegnania się ze swoim krótkim pieskim życiem, nie dzieliło wiele czasu. Przy wadze 1 kilograma szczeniaczek, którego ktoś porzucił w lesie pod Tucholą Żarską, nie miałby szans w starciu z dzikimi psami, wilkami a nawet małym lisem. Maleństwo cudem uszło z lasu z życiem. Bestia w ludzkiej skórze wyrzuciła miesięcznego szczeniaka razem z jego psimi rodzicami, którzy są niewiele więksi od niego. Magdalena Drosik o piesku dowiedziała się w środę (3.03) i od razu postanowiła działać, by ratować szczeniaka i starsze psy.

– Jak tylko dostaliśmy informację do urzędu gminy, że te psy tam biegają, od razu z Norbertem Kawką pojechaliśmy je odłowić – mówi Magdalena Drosik, zajmująca się sprawami zwierząt w Lubsku – Na miejscu udało się złapać tylko szczeniaka, mimo wielu prób złapania jego rodziców. My się jednak nie poddamy i pozostałe dwa pieski także złapiemy, by zapewnić im lepsze życie – mówi M. Drosik

Ślady po obrożach

Starsze psy mają na szyjach ślady po obrożach. Suczka sięga do kostek, pies nie jest większy niż wysokość kolan.

– Oba musiały być na łańcuchach. Świadczą o tym ślady w futrze. Oba były bardzo wystraszone. Dokładnie przeszukaliśmy miejsce, w którym był szczeniak. To rzadkie, by był tylko jeden. Ale nie znaleźliśmy więcej maleństw. Nasz maluszek, znalazł już nowy dom. Dostał imię Morki. Trafił do dobrego i kochającego domu. Zanim przekażemy psa do adopcji sprawdzamy czy rodzina nadaje się do opieki nad zwierzęciem. Często jest tak, że komuś się tylko wydaje, że masz czas czy potrafi a potem mamy właśnie do czynienia z takimi sytuacjami jak ta. – dodaje M. Drosik

Mały Morki ma świerzb i wymaga specjalistycznego leczenia.

– Jestem bardzo zadowolona, że tak szybko udało się złapać szczeniaczka. Noce są jeszcze  bardzo zimne i maluch mógłby tego nie przeżyć. Teraz naszym priorytetem będzie złapanie jego rodziców i znalezienie im dobrego domu – mówi M. Drosik

Napisz komentarz »