REKLAMA

Samorząd

Prezes z burmistrzem wójta nie potrzebują

Opublikowano 26 lutego 2021, autor: bj

O tym, że zatrudniał Piotra Łosia, wiceprzewodniczącego Rady Miasta w Żaganiu, zielonego pojęcia nie miał Leszek Ochrymczuk, wójt gminy Żagań. Choć jako współwłaściciel spółki ŻWiK zapewniał mu posadę. Teraz czeka na wyjaśnienia.

Gmina wiejska Żagań jest współwłaścicielem spółki Żagańskie Wodociągi i Kanalizacje. Ma 49,29 proc. udziałów. To niemal połowa. Ale o bulwersującej sprawie zatrudnienia wiceprzewodniczącego, współwłaściciel spółki od prezesa nie usłyszał nawet wzmianki.

Przypomnijmy. W „Regionalnej” informowaliśmy, że Piotr Łoś, wiceszef żagańskich radnych został zatrudniony w ŻWiK, spółce w większości należącej do miasta, ze sporym udziałem gminy wiejskiej. Pracował bardzo krótko, bo szybko przeszedł na zwolnienie lekarskie. Sprawą zajęła się Państwowa Inspekcja Pracy, która sprawdzi, czy został przyjęty bez badań lekarskich. Pracowników ŻWiK oburza dodatkowo, że dostał 2 tys.zł zapomogi zdrowotnej.

 Sytuacja bulwersuje, bo czy to nie „koleżeńska” pomoc? P. Łoś w wyborach startował z list Stowarzyszenia „Żagań Nasze Miasto”, podobnie jak Andrzej Katarzyniec, szef stowarzyszenia, który dodatkowo jako burmistrz reprezentuje miasto. Z tej samej listy kandydował do Rady Miasta  Cyprian Maszlong, dziś prezes ŻWiK.

Burmistrz zaprzeczał, by wywierał naciski w sprawie posady dla kolegi Łosia. Ale pytaniem o jego zatrudnienie zdziwiony nie był.

 Dowiedział się z gazety

  Duże oczy za to zrobił przedstawiciel drugiego współwłaściciela spółki, czyli Leszek Ochrymczuk, wójt gminy wiejskiej Żagań, gdy przeglądał „Regionalną”.

 – O tym, że radny znalazł zatrudnienie, a następnie udał się na zwolnienie lekarskie, dowiedziałem się z „Regionalnej” – mówi L. Ochrymczuk. – Jestem oburzony takim postępowaniem prezesa, który powinien informować drugiego wspólnika o tym, jakie decyzje podejmuje m.in. w sprawach kadrowych. Czy bez badań lekarskich można zatrudniać osobę, w dodatku z chorobą przewlekłą? Jeśli był wakat, powinno być ogłoszenie o naborze. Tak, aby było transparentnie, przejrzyście.  Takimi działaniami zarząd spółki naraża na szwank jej dobre imię. Ten brak przepływu informacji i naszej zgody na takie decyzje może mieć fatalne skutki finansowe. A może spółka ma zbyt słaby nadzór ze strony rady nadzorczej? – pyta L. Ochrymczuk.

Prezes ŻWiK problemu nie widzi. C. Maszlong swoją odpowiedź ogranicza do enigmatycznego stwierdzenia. – Postępowanie spółki jest zgodne z obowiązującymi przepisami prawa. Kontrola PIP wyjaśni sprawę – ucina.

W kuluarach mówi się, że wójt gminy może wnioskować nawet o odwołanie C. Maszlonga z funkcji prezesa spółki ŻWiK, z powodu utraty zaufania.

 – Czekamy na wyjaśnienia ze strony prezesa, a także Okręgowej Inspekcji Pracy. Jednocześnie zastanawiam się na podjęciem działań ze strony gminy, jako współwłaściciela spółki. Na razie nie chcę zdradzić, jakich  – komentuje spekulacje L. Ochrymczuk. 

Napisz komentarz »