REKLAMA

Gospodarka

Mogą działać, ale czy się opłaca?

Opublikowano 12 lutego 2021, autor: mk

Właściciele hoteli gościom udostępniać mogą tylko połowę dostępnych pokoi, restauracje pozostają zamknięte.

W miejscowościach turystycznych  zacznie się ruch, ale czy przedsiębiorcy branży hotelarskiej z naszego regionu mogą liczyć, że ich interesy znów będą hulaćj?

– Otwieramy się – mówi Jarosław Hejmanowski, właściciel motelu „Leon”w Żarach – Zobaczymy, jak to będzie z klientami, czy dopiszą. Zima jest bardzo ciężka. A Żary nie są górską miejscowością, żeby taka pogoda była dla nas atutem. – dodaje J.Hejmanowski

Problemem w hotelu są restauracje, które mają pozostać zamknięte.

– Mam łącznie 3 hotele – mówi Krzysztof Kurczab, właściciel hotelu i restauracji „Kardamon” w Żarach. – Mamy stałych klientów, którzy korzystają z naszego hotelu, więc o gości się nie boję. Porównując rok do roku, to 2020r. zamknął się z 80% stratą w porównaniu do 2019 roku. Moja restauracja też będzie pracować, ale oczywiście na wyznaczonych przez rząd zasadach, czyli goście będą jeść w pokojach, nie na sali restauracyjnej. Chociaż dla mnie to czysta głupota, bo gości będę mieć 10, a sala ma 300 mkw. Nie mogliby jeść jak ludzie? Takie wymysły to akurat czysta głupota. Uważam, że zamknięcie hoteli było głupim pomysłem, wystarczyło zabronić organizowania imprez. Mam też firmę transportową i gdy moi kierowcy jadą w Polskę to muszą spać w nieogrzewanej kabinie, zamiast pójść do hotelu, gdzie jest ogrzewanie i ciepła woda. Ale mogli pójść do „Biedronki” czy do kościoła i to już nikomu nie przeszkadzało. To są zwyczajne absurdy. . – dodaje przedsiębiorca.

To nie są góry

Nawału gości  nie spodziewa się właściciel hotelu „Chopin” w Żarach.

– Oczywiście się otwieramy, ale nie spodziewam się, że drzwi nam się nie będą zamykać – mówi Jan Okapiec, właściciel hotelu – To nie są góry czy morze. Dla nas zawsze styczeń i luty były najgorszymi miesiącami a w tym roku ze względu na pandemię, jest jeszcze gorzej. – dodaje przedsiębiorca

Na otwarcie swojego biznesu zdecydowała się Róża Jurkowska-Maślak, właścicielka „Starego folwarku” w Pietrzykowie.

My również się otwieramy. Jesteśmy małym agroturystycznym obiektem. Nawet poza pandemią mamy 20 miejsc noclegowych, teraz będzie to około 10. Przydają nam się głównie przy organizacji wesel, ale można przyjeżdżać także na normalny weekendowy odpoczynek. – dodaje

Rząd poluzował obostrzenia na razie na dwa tygodnie.

Napisz komentarz »