REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Rozjechali nas w 5 dni!

Opublikowano 12 lutego 2021, autor: Piotr Piotrowski

Gdyby dziś wybuchła wojna, Polska przegrałaby ją w pięć dni. Tak wynika z symulacji w ramach wojskowych ćwiczeń „Zima 20”. Specjalnie dla „Regionalnej” komentują ją byli dowódcy żagańskiej, Czarnej Dywizji.

Wojskowe ćwiczenia skończyły się blamażem i całkowitą klęską. Kierujący nimi generał zakładał obronę przez 22 dni. Założono, że atak nastąpiłby od wschodniej granicy Polski. Symulacja wykazała, że po  pięciu dniach obrony granic na całej ich długości wojna była przegrana, Rosjanie znaleźliby się w Warszawie a polska armia przestałaby istnieć!  Wszystko poszło nie tak.  Dowódcy poszczególnych dywizji ponoć odmawiali wykonywania niektórych rozkazów, bo były dla nich… niezrozumiałe. Wyniku hipotetycznego starcia nie odwrócił nowoczesny sprzęt, który do Polski trafi dopiero w ciągu najbliższych lat: zestawy przeciwlotnicze Patriot, artyleria rakietowa HIMARS czy wielozadaniowe samoloty F-35.

Kontruderzenie z leopardami

Były dowódca żagańskiej Czarnej Dywizji, gen. broni Mirosław Różański twierdzi, że obecnie rządzący forsują błędną strategię obrony wschodnich granic kraju na całej długości, która nie sprawdziła się już w 1939 r.

Przez taką strategię żagańska 34 Brygada Kawaleria Pancerna straciła przecież dwa bataliony najnowocześniejszych w polskiej armii czołgów Leopard, które trafiły na wschód kraju, pod Warszawę.

– Przesuwanie leopardów na wschód od Wisły to błąd w strategii obronności kraju – twierdzi gen. Różański. – Po to są na wschodzie lżejsze jednostki, aby mogły przyjąć ewentualne natarcie wojsk nieprzyjacielskich i stworzyć warunki, aby kontruderzenie z zachodu ciężkich jednostek, w tym Czarnej Dywizji z leopardami, mogło rozbić wroga.

Taką strategię „głębokiego wycofania” Różański przyjął w latach 2015-2016. ale tylko on.

Bez NATO ani rusz

Kolejny były dowódca żagańskiej Czarnej Dywizji, gen. broni Waldemar Skrzypczak podkreśla, że bez pomocy sił NATO w ogóle nie mamy szans na walkę z potencjalnym agresorem z Rosji.

– Ma on przetłaczającą większość, więc nie mamy o czym mówić. Dla mnie takie wojenne symulacje bez wykorzystania sił NATO to jedna, wielka kompromitacja – mówi. – Ale to już nie moje pokolenie generałów i nie moja szkoła.  Przyjmowanie strategii obrony granic, tak jak to było w 1939 roku, jest nieporozumieniem. Już 8 lat temu powiedziałem ówczesnemu prezydentowi Polski, że Rosjanie rozjadą nas w trzy dni, jeśli będziemy chcieli się bronić sami. Po to mamy sojusz z NATO, aby nas broniło!

Napisz komentarz »