REKLAMA

Samorząd

Sołtysi kontra burmistrz

Opublikowano 12 lutego 2021, autor: bj

Spotkali się, by porozmawiać o strategii rozwoju gminy. Skończyło się na obrzucaniu „uprzejmościami”.

-W budżecie miasta mamy 1 mln 600 tys zł na inwestycje i nadwyżkę na koncie. Nie jest źle, bo tylko na jednej lokacie to 6 mln zł. I choć mamy kontrolę z Ministerstwa Finansów, spłacamy zadłużenie a o każdy pomysł trzeba pytać, to możemy działać – mówił Janusz Dudojć, burmistrz Lubska na spotkaniu (8.02.) z sołtysami.

– Ale my nie mamy projektów, dokumentacji, musimy to przygotowywać. Potrzebne konsultacje społeczne, a wy ich nie robicie – zarzucił sołtysom.

– Przecież jest epidemia!-pytał Tomasz Basznica, sołtys Dąbrowy.

-Jak ja organizowałam spotkanie, to je prowadziłam. Nie mogłam jednocześnie protokołować – oburzała się Zdzisława Wierzbicka, sołtyska Dłużka.

– Protokół z Dłużka mam. Poza tym na szczęście latem pojechałem ze śp. Markiem Gutowskim do Tucholi. Rozmawialiśmy z ludźmi, zrobiliśmy protokół. I teraz można go było podpiąć jako dokument z konsultacji, do wniosku w ramach Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych dla gmin, w których funkcjonowały PGR-y-tłumaczył J. Dudojć.

W efekcie gmina złożyła 3 wnioski o dotację z tego programu. Na drogę i oczyszczalnię ścieków w Tucholi Żarskiej i drogę w Dłużku.

-Ale dlaczego aż 2 z Tucholi Żarskiej? – chcieli wiedzieć sołtysi. Pytali burmistrza, bo sołtysa miejscowości Marka Stępnia, który jako jeden z nielicznych sołtysów uchodzi za stronnika burmistrza, nie było.

– Wybrał pan Tucholę, a są wsie, gdzie nic się nie robi!-wytykała burmistrzowi Małgorzata  Michałkiewicz z rady sołeckiej w Lutolu.

Pokazywał kwity

J. Dudojć wyjął teczkę. – Tu jest umowa na dotację do remontu drogi Lutol-Janowice, z której zrezygnował w 2018 poprzedni burmistrz. Tego samego dnia podpisał umowę na kredyt na świetlicę w Raszynie. Do tej drogi gmina musiałaby co najwyżej 40 tys. zł dołożyć, a zyskałaby 170 tys. zł wsparcia!  -pokazywał kwity.

-Ale to przecież nie sołtysi, tylko urząd decydował!- odpierali zgromadzeni.

Zebranych próbował uspokoić Artur Bondarenko, przewodniczący Rady Miasta. -Rozumiemy, że państwo macie różne pomysły. Ale tu warunki były jasne. Każda gmina mogła złożyć 3 wnioski maksymalnie na 5 mln zł. Musiały to być tłuste projekty, a nie drobniejsze rzeczy. Inna sprawa, że wcale nie ma pewności czy my te pieniądze w ogóle dostaniemy. Rząd dał na cały kraj 250 mln zł. Gdy chciał wydać w każdej gminie 5 mln zł, to pula musiałaby wynosić 3 mld zł – tłumaczył A. Bondarenko.

W województwie lubuskim złożone zostały wnioski na ok. 160 mln zł.

Abo nie rozmawia, albo obgaduje

Sołtysi nie ukrywali swojego oburzenia. – Nigdy burmistrz z nami nie rozmawia. Spotkania organizowane rzadko, a jak już są, to nas do głosu nie dopuszcza. – mówiła w ich imieniu Emilia Zajączkowska, radna i sołtyska Osieka.

To nie jest jedyna bolączka sołtysów. Chemii pomiędzy sołtysami a burmistrzem nie ma. -Na spotkaniach pan mówi różne rzeczy na innych sołtysów-zarzucał Dariusz Gembara, sołtys Starej Wody.

– Gdzie pan nie pojedzie, innych pan ośmiesza – dorzucała E. Zajączkowska.

– Był pan w Mierkowie, Emilkę pan obgadywał, Łukasza – wspierała ich M. Michałkiewicz.

– Ale to ja o sobie czytałem tytuły per kapelusznik czy różowy pączuś. A bardzo sobie nie życzę, by mnie ktoś tak zaczepiał – odgryzał się J. Dudojć

Sołtysi mają też żal do burmistrza o uchwałę, zgodnie z którą za ich nieobecność na sesji Rady Miasta mają obcinane diety. Chodzi o 300 zł. Za nieobecność na sesji i na spotkaniach z burmistrzem  jest obniżana o 100 zł, na komisjach – o 25 zł. Sołtysi argumentują, że nie zawsze pozwalają im na to obowiązki zawodowe.

– Gdy mówimy o tym ile robi się w naszej wsi, gdzie są paczki dla dzieci czy spotkanie seniorów, to słyszymy po co my to w ogóle robimy? – nie ukrywał rozżalenia Łukasz Michałkiewicz, sołtys Lutola.

– A od kiedy weszła ta uchwała, to jak nigdy dotąd, otrzymujemy zaproszenia co chwila na jakieś spotkania. Zawsze przecież można dzięki temu dietę uciąć – wytykała Irena Kopeć, sołtyska Raszyna.

– Pamiętam jak na sesji prawnik powiedział „grosz do grosza i będzie kokosza”. Tylko dlaczego na sołtysach się oszczędza? Burmistrz dostał podwyżkę – kończyła E. Zajączkowska.

I tylko do tematu spotkania czyli strategii rozwoju gminy uczestnicy nie doszli. – Może w końcu jednak zacznie z nami rozmawiać – podsumowali sołtysi po wyjściu z Ratusza.

Napisz komentarz »