REKLAMA

Wasze sprawy

Ryneczek dla Elektrowni

Opublikowano 12 lutego 2021, autor: jb

Pomaga innym, teraz chcą pomóc jemu. „Ryneczek Żagań” w walentynkową niedzielę (14.02.) organizuje zbiórkę pieniędzy dla Adriana Hekerta i utrzymanie jego Klubu Elektrownia w Żaganiu.

Klub Elektrownia to miejsce kultowe w Żaganiu. Jedyny klub muzyczny w mieście, w którym co tydzień organizowane były koncerty.

Od ubiegłego roku Elektrownia przez koronawirusa jest zamknięta.

Grupa ludzi pod nazwą „Ryneczek Żagań”, organizuje dla niego charytatywną zbiórkę. Ryneczek  zaczął swoją działalność charytatywnych kiermaszów przy okazji zbiórki pieniędzy dla Mii Kurtuldu.  Pomagali już innym, wsparli też zbiórkę WOŚP.

-W niedzielę zapraszamy na plac przy Elektrowni. Będą słodkości, chlebek, smalczyk, kawa, herbata, fanty na licytacje, kwiaty i wiele innych atrakcji. Mamy nadzieję, że te Żagańskie Walentynki w czasie pandemii przejdą do historii, jako wyraz lokalnej solidarności i wsparcia – mówi Dora Cygan, przedstawicielka „Ryneczku”. -Tym razem wesprzemy lokalnego przedsiębiorcę, wielkiego sercem społecznika, kochającego Żagań człowieka. Dzięki niemu to miasto miało koncerty, zespoły i dobrą zabawę! Adrian nie może prowadzić działalności gospodarczej, opłaty ponosić musi. Ten człowiek nigdy nie narzeka. Nie skarży się. Pokażmy mu, że w tak trudnej chwili potrafimy podać pomocną dłoń – dodaje. Początek akcji o godz. 11:00.

 

 Ostatni zejdę z barykady

Gdyby to był „normalny” rok już na początku lutegow Elektrowni byłyby organizowane „marlejki” (urodziny Boba Marleya). Na walentynki zabawa taneczna i koncert. Tymczasem lokal stoi zamknięty.

 -Dziewczyny tą akcją wprawiły mnie w zakłopotanie – mówi Adrian Hekert. -Informację o zbiórce zobaczyłem w internecie, jak dochodziłem do kasy w markecie.  Kasjerka się ciut dziwnie na mnie patrzyła. Po prostu się popłakałem -dodaje.-Załapałem się na pierwszą tarczę rządowej pomocy (wiosenną), ale po 3 miesiącach z okładem starczyło na 2 kliknięcia przelewu  i już było po środkach. Koniec roku, początek nowego to są zawsze dodatkowe koszty. Muszę np. wymienić kasę fiskalną na nową, chociaż lokal stoi zamknięty. Czekam na kolejną tarczę, która pozwoli mi przetrwać.W ZUS za to dowiedziałem się,że stoję „za bardzo”. Nie jestem kolejną pizzerią,która może się ratować ofertą na dowóz- mówi.

 Od miesięcy Adrian, na którego wszyscy nazywają Egonem, próbuje ratować się sam.

 – Wyprzedaję wszystko, co zostało z dawnych lat, aby utrzymać się. Nie myślę o zamknięciu. Ostatni zejdę z barykady rocknrolla – gdy już faktycznie będę miał nóż na gardle. W razie czego, mam zaplanowane jeszcze sprzedawanie złomu, co już tak naprawdę robiłem w listopadzie i grudniu, gdy było więcej wydatków – mówi. – Pieniądze, które zostaną ewentualnie zebrane przez Ryneczek Żagań,zapieczętuję w kopercie i zużyję w ostatniej kolejności, aby się nie poddać. Jeśli się uda i dostaniemy zielone światło na pracę ,tę darowiznę przekażę na inne cele charytatywne. – mówi.

Wszystkie atrakcje na niedzielę zaplanowane są w reżimie sanitarnym.

Napisz komentarz »