REKLAMA

Sport

Żary powinny mieć jeden silny klub

Opublikowano 05 lutego 2021, autor: Piotr Piotrowski

Mówi prezes Promienia, Jerzy Styś, z którym rozmawiamy o nieudanej fuzji obu żarskich klubów a także uszczuplonym budżecie i upragnionym awansie do IV ligi.

Regionalna: Boiskowy lockdown został przedłużony do 14 lutego. Promieniowi uciekły kolejne sparingi, zawodnicy klasy okręgowej nie mogą wspólnie trenować.

Jerzy Styś: Zasady tych obostrzeń są dla nas niezrozumiałe. Rząd otwiera galerie handlowe czy muzea, a nie pozwala piłkarzom z grup seniorskich wspólnie trenować na świeżym powietrzu. Zawodnicy z pierwszego zespołu ćwiczą indywidualnie, biegają po lasach. Nie mogą trenować wspólnie i grać sparingów z innymi drużynami. Za to ich młodsi o rok czy kilka lat koledzy z drużyn młodzieżowych mogą uczestniczyć w zajęciach grupowych. To absurd. Szkoda, bo w perspektywie walki o awans do IV ligi, bardzo chcieliśmy, aby nasi zawodnicy sumiennie przepracowali okres zimowy. Póki co, uciekła nam już połowa z sześciu zaplanowanych sparingów i rozgrywki Pucharu Zimy. Wierzę, że po 14 lutym te obostrzenia zostaną zniesione i chociaż ten ostatni miesiąc seniorzy będą mogli normalnie przygotowywać się do rundy wiosennej. Inaczej, czarno to wszystko widzę. Najlepiej i najrozsądniej moim zdaniem byłoby to jasno określone dużo wcześniej, takie komunikaty co dwa tygodnie powodują tylko większą złość w wielu przypadkach ludzi takich jak my- pracujących społecznie. Sport amatorski brzydko mówiąc jest wygaszany, a to przykre.

Z drużyny odeszło kilku zawodników. Uzupełniacie skład?

Jerzy Styś: Z kadry wypadł nam kontuzjowany Mariusz Hanclich, który na razie wziął rozbrat z piłką. Mamy jednak nadzieję, że Mariusz, wróci do Promienia po raz drugi. Jesteśmy z nim cały czas w kontakcie i mimo tej przykrej kontuzji traktujemy go nadal jako członka drużyny. Radek Romanowski wraca z wypożyczenia do Lubska. To młody chłopak i na pewno mamy go w swoich notesach. Ze względu na obowiązki służbowe odchodzą Maciej Kocjan i Dominik Nikoliszyn. Wszystkim bardzo bardzo mocno dziękujemy za minuty spędzone w barwach Promienia. Co do wzmocnień, Szukamy Póki co, kilka klubów nie chce puścić zawodników, którymi jesteśmy zainteresowani. Po rozmowach z trenerem rozglądamy się za obrońcą, pomocnikiem i napastnikiem. Jak wiemy transfery lubią cisze, choć nie ukrywam rynek transferowy w Polsce w ligach profesjonalnych jest jak dotąd niespotykanie mały, wręcz minimalny. W naszej lidze, gdzie nie możemy w pełni trenować, pozyskanie kogoś w zimie to może być wręcz wyczyn.

Czwarte pod względem wielkości miasto w województwie ma dwie drużyny w klasie okręgowej. Czy nie lepiej stworzyć jeden klub, grający w czwartej lidze, a może nawet trzeciej?

Jerzy Styś: Jestem jak najbardziej za tym, aby Żary miały jeden, silny klub, którego drużyna będzie grała w czwartej lidze, a może nawet wyżej. Trochę miesięcy po objęciu rządów w Promieniu, na naszą prośbę odbyło się spotkanie z przedstawicielami Unii na temat fuzji. Jak wiemy, zakończyło się stanowczą odpowiedzią na „nie”. Poznaliśmy stanowisko włodarzy Unii i na tym poprzestaliśmy. Szkoda, ale widocznie tak miało być. Osobną kwestią jest poziom futbolu w naszym województwie. Pozyskanie tytularnego sponsora firmy JAKO, nie zamyka dalszej działalności Lubuskiego Związki Piłki Nożnej  i promocji piłki. Chcielibyśmy widzieć zapowiadane przez LZPN zmiany, tą świeżość i znajomość języków obcych przekuwaną w rozwój lubuskiej kopanej. Przez prawie blisko dwa lata, które jesteśmy w klubie, gościliśmy przedstawicieli LZPN raptem dwa razy: raz przed wyborami, zostały wręczone nam odznaczenia, drugi raz – otrzymując voucher na 300 zł i sprzęt sportowy w postaci jednej treningowej piłki.

Klub się rozrasta. W dziewięciu drużynach Promienia trenuje już ponad 160 osób. Starczy wam pieniędzy na ten rok?

Jerzy Styś: Tegoroczna dotacja z Urzędu Miasta wynosi 200 tys. zł. Z tego  160 tys. zł na drużyny męskie, reszta – żeńskie. Wnioskowaliśmy o 80 tys. zł więcej. Trudno. Będziemy musieli tę dziurę budżetową pokryć środkami od prywatnych firm czy osób. Wyliczyliśmy, że na ten rok potrzebujemy w sumie około 270 tys. zł. To o kilkadziesiąt tysięcy zł więcej niż w ubiegłym roku, ze względu na to, że przybyło nam sporo dzieci w drużynach dziecięcych i  młodzieżowych. Mając możliwość serdecznie dziękuje firmie Swiss Krono za pomoc w tych ciężkich czasach i za pomoc już od 25 lat. Resztę funduszy, aby dopiąć budżet będziemy starać się? pozyskać od innych sponsorów. Dziękujemy wszystkim naszym darczyńcom, tym większym jak i mniejszym. Mamy długą listę firm, które pomagają w różny sposób. Wracając do tematu obostrzeń i braku logiki, uciekają nam dość znaczące w działalności klubu fundusze ze sprzedaży biletów czy karnetów. Piłka nożna bez kibiców to naprawdę smutny obrazek. Wierzę, że wiosną na trybuny powróci normalność, wróci doping na „Z38” na co liczy cały zarząd jak i przede wszystkim nasi piłkarze. Stadion Promienia może pomieścić dużą liczbę kibiców. Na mecze przychodzi 300-400 widzów, więc spokojnie można ich rozmieścić na trybunach w bezpiecznych odstępach. Hasło „Piłka Nożna dla Kibiców”  to nie pusty slogan.

W przypadku Promienia powiedzenie „do trzech razy sztuka” się nie sprawdziło. Uda się za czwartym razem awansować do IV ligi?

Jerzy Styś: Wszyscy tego chcą. Cztery lata staramy się o awans, cztery lata czegoś brakuje i efekt, jest taki, że gramy nadal w lidze okręgowej. Jak nie pandemia i zakończone rozgrywek po pierwszej rundzie, to ostatnia kolejka decyduje o awansie. Za to też kochamy piłkę nożną. Faworyci nie zawszę odnoszą sukcesy i piękno tego sportu pokazuję to idealnie. Pretensje jednak mamy tylko i wyłącznie do siebie. Trzeba pracować jeszcze bardziej, jeszcze intensywniej by nie popełniać tych samych błędów. Jesteśmy świadomi, że runda wiosenna w tych „czasach” może być szalenie trudna. Dziękuje za rozmowę i pozdrawiam wszystkich kibiców.

Dziękuję.

Napisz komentarz »