REKLAMA

Aktualności, Komunikacja

Nasza zima z drogowcami zła

Opublikowano 05 lutego 2021, autor: mk

Zima jak co roku zaskakuje drogowców i złości kierowców, którzy nie mają jak jeździć po drogach w regionie.

Za śniegiem tęsknili wszyscy, no może po za kierowcami. Bo o ile każdy z rozrzewnieniem wspomina, jak świetnie było kiedyś na sankach, to kiedy trzeba wyjechać samochodem na ośnieżone ulice, to już nikomu nie jest do śmiechu.

Pługa tu nie było

Choć część ulic w Żarach należy do miasta, a część do powiatu, to za ich odśnieżanie odpowiada tylko jedna spółka – żarski Pekom, która za swoją robotę kasuje godnie.

Poza Żarami jest równie tragicznie. Powiat żarski umowę na odśnieżanie ma podpisaną z trzema różnymi firmami. Drogi  na terenie miasta Żary i gminy Żary oraz drogi dojazdowe do tych dróg odśnieżane są przez Pekom za 270 tys. rocznie. Zimowe utrzymanie dróg powiatowych w jego południowej części, czyli na terenie gminy: Żary, Lipinki Łużyckie, Trzebiel oraz Tuplice to zadanie firmy „Adam Wawruszak, Przedsiębiorstwo Transportowe”. Za odśnieżanie dostają 471 tys. zł. rocznie. „Zakład Transportowy i Ogólnobudowlany Edward Karpowicz” z Lubska odpowiada za ośnieżanie na północy powiatu (Lubsko i Brody), dostają za to 331 tys. zł.

Piaskarka za 8 godzin!

 Niestety nie wszędzie pługi i piaskarki docierają na czas.

– Dojeżdżam do pracy w Żarach – mówi Robert Kowalczyk, sołtys Rytwin (gm. Trzebiel). – W naszej miejscowości przez weekend i w poniedziałek, aż do dokładnie 15.10, nie było ani pół piaskarki czy pługa, potem przez wieś przejechała piaskarka. Drogi są nieodśnieżone i ścisnął mróz, to zrobiła się szklanka. Z Rytwin do Lubanic jechałem z prędkością 20 km na godzinę. Jak człowiek chce dojechać do pracy na 7.00 rano, to masakra. Jak na takiej wąskiej drodze mają się mijać samochody, jak jest tyle śniegu? – złości się R. Kowalczyk

Sołtys w poniedziałek (1.02) zadzwonił do żarskiego starostwa.

– Nie było jeszcze 8.00. Pan starosta był bardzo miły, nie mówię, że nie i obiecał, że coś poradzi. Piaskarka pojawiła się… po 15.00. Czyli 8.00 godzin później. Żona pracuje w Lubsku i wybierała się na nockę, była już cała w nerwach jak pojedzie do pracy. A wystarczyło, żeby w niedziele przejechała piaskarka. – dodaje R.Kowalczuk

W mieście też można poprawić

Śnieg zaczął sypać w piątek (29.01) wieczorem. W sobotę (30.01) stan dróg był fatalny. W poniedziałek (1.02) na wielu żarskich ulicach wcale nie było dużo lepiej.

– Stawki w sezonie zimowym 2020/2021 są takie same jak w ubiegłym roku, 0,025 zł/m2 za standard 3 i 4 oraz 0,01 zł/m2 za standard 5 i 6. – wyliczała „Regionalnej” Dina Niedźwiecka, prezes Pekomu. Czyli teoretycznie opłacałoby się pracować. Tym bardziej, że sprzęt tez jest.  – Mamy cztery piaskarki i pług, dwa ciągniki z piaskarkami i pługiem oraz dwa quady. – dumnie wylicza prezes Niedźwiecka. – Należy pamiętać, iż zimowe utrzymanie dróg to prace mające na celu zmniejszenie zakłóceń ruchu drogowego wywoływanych takimi czynnikami jak śliskość zimowa oraz opady śniegu – fachowo wyjaśnia niezorientowanym prezes. – Zaś zgodnie ze standardem zwalczanie śliskości śniegowej prowadzi się do czterech godzin od ustania opadów.

Ot, takie standardy.

Miejska spółka kasuje za przejechane kilometry. I tak tylko w grudniu Pekom dostał od miasta 31 tys. 975 zł brutto. Ślizgamy się wszyscy.

Napisz komentarz »