REKLAMA

Zdrowie

Lepiej być doktorem, zamiast dyrektorem

Opublikowano 29 stycznia 2021, autor: bj

A najlepiej być i dyrektorem, i doktorem. Jednak do czasu. Piotr Bogusławski, dyrektor żarskiego Sanepidu musiał zrezygnować z posady, bo nie dostał zgody na dodatkową pracę jako lekarz w komercyjnej przychodni.

Piotr Bogusławski musiał złożyć rezygnację z funkcji dyrektora Powiatowej Stacji Sanitarna-Epidemiologicznej w Żarach. Wymówił pracę 4 stycznia. W tej chwili przebywa na zaległym urlopie, ale żarski inspektorat ma już wyznaczoną osobę do kierowania.Nieoficjalnie – jest to Dagmara Nerga.

– Umowa P.Bogusławskiego kończy się z końcem kwietnia, bo  wypowiedzenie liczy się od następnego miesiąca, po tym, w którym zostało złożone- kwituje Karol Zieleński, dyrektor biura wojewody lubuskiego.

Dlaczego chciał odejść?

W tym rzecz, że dyrektor najwyraźniej nie do końca chciał.

– Wcześniej P.Bogusławski otrzymał sygnał, choć nie na piśmie, że inspektor wojewódzka nie wyrazi zgody na pracę dyrektora w innych placówkach -wyjaśnia K. Zieleński.

O sprawę dyrektora Sanepidu, dopytujemy w województwie, bo w ubiegłym roku zmieniły się przepisy. -Zgodnie z nimi inspekcje powiatowe nie znajdują się już w strukturach powiatu, a podlegają wojewódzkiemu inspektorowi sanitarnemu – dodaje K. Zieleński.

Dla P. Bogusławskiego zmiana okazała się znacząca. Bo jako lekarz pracujący jednocześnie poza Sanepidem musiał każdego roku uzyskiwać zgodę na to, by mógł sobie dorobić. Te wnioski opiniował do tej pory starosta.

– Pamiętam, że jako starosta to podpisywałem w 2019r. Potem akta osobowe pana dyrektora musiałem przekazać do województwa – uzupełnia Józef Radzion, starosta.

Zgoda, ale z zastrzeżeniami

Przypomnijmy. O sprawie podobnego pisma informowaliśmy rok wcześniej. Już wówczas zgoda na dodatkowe zajęcia dyrektora, została wyrażona, ale była obwarowana zastrzeżeniami.

P. Bogusławski, szefując Sanepidowi, jednocześnie pracował w dwóch placówkach – w prywatnej przychodni w Żarach i jako lekarz w zespole karetki pogotowia.

Potem swoją aktywność ograniczył do Sanepidu i dużej prywatnej przychodni

Zanim to się stało, w piśmie zezwalającym P. Bogusławskiemu na dorabianie poza Sanepidem znalazło się zastrzeżenie jego szefów z województwa: „Proszę o wzmożenie nadzoru pracowników PSS-E w Żarach nad (tu padają nazwy obu firm, w których dyrektor pracuje) i oczekuję, iż sprawowany on będzie ze szczególną starannością i wymaganą częstotliwością, a sprawozdania informujące o ustaleniach z kontroli, wydanych zaleceniach i ich realizacji będą przesyłane do Wojewódzkiej Stacji na bieżąco”.

Dlaczego takie zastrzeżenie pojawiło się w zgodzie na dodatkowe zatrudnienie? Od Jolanty Musiał, z-cy wojewódzkiego inspektora sanitarnego usłyszeliśmy, że „to stwierdzenie nie jest standardowe”.

Było zamieszanie

Niezależnie od tego, na ile P. Bogusławski wypełnił oczekiwania swoich szefów, w zeszłym roku diametralnie zmieniła się sytuacja. Musiał wybrać, co mu bardziej pasuje – praca dyrektora czy lekarza.

-To zalecenie, aby nie łączyć pracy dyrektora inspekcji sanitarnej z pracą lekarza wynikło na podstawie doświadczeń ubiegłorocznych, wobec epidemii wirusa covid-19. Dodatkowe zaangażowanie dyrektorów powodowało dość duże zamieszanie w pracy inspekcji. Nie chcę wskazywać, czy to akurat w Żarach, ale w skali kraju sporo było takich przypadków. Jak się nic nie dzieje, to było wygodne miejsce pracy dla dyrektorów-lekarzy, którzy prowadzą własną dodatkową działalność. Tyle, że się w ubiegłym roku bardzo dużo działo, ale oni dalej prowadzili bardziej tę działalność, a nie sanepid. Po prostu dalej pracowali gdzie indziej. Twarda logika zdecydowała o takich zmianach – dorzuca K. Zieleński.

Również najwyraźniej twarda logika kazał P. Bogusławskiemu zrezygnować z całkiem niezłej pracy. Złożył wymówienie, choć w Sanepidzie zarabiał ponad 8 tys. zł.

Chcieliśmy się tego dowiedzieć, dlatego odszedł z Sanepidu po długoletniej prac. W odpowiedzi usłyszeliśmy tylko: – To jest mój prywatny telefon. Do widzenia-uciął pytania P. Bogusławski.

Napisz komentarz »