REKLAMA

Samorząd

Ktoś usycha z pragnienia?

Opublikowano 29 stycznia 2021, autor: Piotr Piotrowski

Burmistrz Żagania to ma gest. Wystarczy, że zadzwoni ktoś spragniony, a burmistrz w blasku fleszy pędzi z napojami. Nic, tylko dzwonić po pana Andrzeja.

Andrzej Katarzyniec, burmistrz Żagania obwieścił światu zakup kilka zgrzewek wody dla pacjentów żagańskiego szpitala w czwartek, 28 stycznia. Po tajnej akcji zamieścił zdjęcie na swoim profilu w mediach społecznościowych, jak dzielnie taszczy butelki z mineralną.

– Zadzwonił do mnie wczoraj jeden z pacjentów naszego szpitala z prośbą o pomoc. Ponieważ wśród pacjentów na oddziałach jest mnóstwo osób spoza Żagania, brakuje wody do picia w butelkach – logicznie obwieścił burmistrz Żagania na Facebooku. –  O dostarczenie napojów do szpitala proszą osoby chore, pozbawione możliwości wyjścia z budynku szpitala.

A. Katarzyniec, by nie uszczuplać swojej pensji (miesięcznie inkasuje 10 tys. 620 zł), dziarsko  ogłosił zbiórkę pieniędzy na zakup zgrzewek wody dla szpitala wśród swoich urzędników. Zapewne gdy już zorientował się w cenach wody, poprosił też o wsparcie radnych. I tak oto znajomy burmistrza ugasi pragnienie po dwóch dniach, bo burmistrz dostawę wody planuje na piątek, 29 stycznia.

Ktoś popłynął?

Apel burmistrza Żagania wywołał popłoch na czwartkowej sesji Rady Powiatu (28 stycznia).

– Czy naprawdę tak bardzo źle jest w naszym szpitalu, że pacjenci muszą prosić o wodę? – pytał radny Artur Niezgoda. – Nie wiem, skąd taki apel. Jeżeli jest potrzebna woda czy jakiekolwiek inne potrzebne rzeczy, to na bieżąco je kupujemy i dostarczamy szpitalowi – tłumaczył starosta Henryk Janowicz.

Justyna Wróbel, rzecznik 105.  Kresowego Szpitala Wojskowego zapewnia, że pacjenci, mają zapewnione i wyżywienie i wodę do picia.   – Dostępna jest woda przegotowana, woda w dystrybutorach, w czasie obiadu podawany jest także kompot. – tłumaczy rzeczniczka. – Nie było do tej pory sytuacji, aby któremukolwiek z pacjentów wody zabrakło. Natomiast dziękujemy wszystkim osobom aktywnie zaangażowanym w opiekę nad chorymi. Na pewno jednak skonsultowanie takiej akcji z kierownikiem szpitala ułatwiłoby organizację logistyczną i nie naraziłoby szpitala na  wątpliwości w kwestii wody do picia.

Ależ jakie wątpliwości? Jeśli ktoś jest spragniony, nie ma problemu – wystarczy zadzwonić po pana Andrzeja.

Napisz komentarz »