REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Muzyka była jego życiem

Opublikowano 29 stycznia 2021, autor: nk

Zmarł Ryszard Kasztelan (85 l.). Był kapelmistrzem żarskiej orkiestry dętej oraz twórcą żagańskiego ogniska artystycznego i szkoły muzycznej.

Każda chwila jego życia przepełniona była pasją.

R. Kasztelan urodził się w lutym 1935 r. we Francji, gdzie skończył szkołę muzyczną. Gdy miał 14 lat jego rodzina przeprowadziła się do Polski. Już rok później trafił do orkiestry w Jeleniej Górze, a w 1950 r. przeniósł się do Żagania. Tworzył i rozwijał ognisko artystyczne i szkołę muzyczną w Żaganiu, był  założycielem i długoletnim kapelmistrzem Miejskiej Orkiestry Żarskiego Domu Kultury. Ta pasja pochłonęła go w całości.

Dom muzyka

– Nasze życie było podporządkowane jego pasji. Cały dom był przesiąknięty muzyką. Uczył grać na instrumentach czwórkę naszych dzieci. Zabierał je na koncerty. Godzinami w domu przepisywał partytury. Dbanie o dom w dużej części musiałam wziąć na siebie – opowiada Teresa, żona Ryszarda Kasztelana.

Pobrali się gdy miała 17 lat.

– Poznaliśmy się przez moją koleżankę. Zakochaliśmy się i spędziliśmy razem ponad 60 lat – dodaje żona zmarłego.

Uczył grać

Ryszard Kasztelan miał czwórkę dzieci: Dorotę, Grzegorza, Alicję i Waldemara, ośmioro wnucząt i szóstkę prawnucząt.

– Wspaniały ojciec i dziadek. Był dla nas wzorem, naszą dumą. Nie znam drugiego takiego człowieka – mówi o tacie Waldemar, najmłodszy syn.

Obowiązki codziennego wychowania dzieci wzięła na siebie żona pana Ryszarda, ale on dbał o ich rozwój muzyczny.

– Wszyscy graliśmy na instrumentach, ale żadne z nas nie związało z muzyką swojego życia zawodowego. Ja grałem na skrzypcach. Wspaniale wspominam dzieciństwo – mówi Waldemar Kasztelan.

Cały czas o niej myślał

Wyróżniała go wysoka kultura, opanowanie i cierpliwość.

– Wychował ponad 20 magistrów muzyki. Nie słyszałam, żeby się z kimś pokłócił. Gdy założył orkiestrę w Żarach to ciągle o niej myślał. Zachęcał do grania, prosił o wsparcie sponsorów. Sam grał na saksofonie i klarnecie oraz był dyrygentem – mówi żona zmarłego.

Pasja pochłaniała go w całości.

– Nie dbał o to, żeby się bogacić. Przez wiele lat dojeżdżał do Żar z Żagania autobusem. Wysiadał na ul. Ułańskiej, a potem piechotą szedł do Luny. Uwielbiał prostotę. Chodził na spacery, lubił spędzać czas na działce. Był wrażliwy na zwierzęta. Miał pieska, który nie odstępował od niego na krok. Pogodny, radosny, rodzinny. – wspominają najbliżsi.

Zawsze na posterunku

Całe życie pracował artystycznie. Łącznie prawie 70 lat. Pracę w żarskiej orkiestrze zakończył w 2018 roku, gdy miał 83 lata. Zdobył niezliczoną ilość nagród, dyplomów i podziękowań. Był ceniony w gronie kapelmistrzów w Polsce i za granicą. Jego orkiestra koncertowała na całym świecie.

– Wiele zrobił, żeby rozsławić dobre imię Żar i Żagania. Otrzymał wyróżnienia i odznaczenia. Był ceniony w Żarach. W Żaganiu trochę o nim zapomniano – mówi Waldemar Kasztelan.

Ostatnie dni

25 grudnia 2020 roku miał udar. Trafił do Szpitala na Wyspie. 11 stycznia został wypisany i wrócił do domu. Jego stan był ciężki. Po półtora tygodnia ponownie trafił do szpitala. Tym razem na oddział ratunkowy w 105 Szpitalu Wojskowym w Żarach, gdzie w piątek (22.01) zmarł. Pogrzeb Ryszarda Kasztelana odbył się w środę (27.01) na żagańskim cmentarzu „Na Górce”. W lutym miałby 86 lat.

Napisz komentarz »