REKLAMA

Aktualności, Kultura, Oświata

Oszczędzają na szkołach

Opublikowano 22 stycznia 2021, autor: bj

Więcej uczniów w klasach, łączone grupy językowe, nabór do mniejszej liczby klas. Oszczędności czekają szkoły ponadpodstawowe w powiecie żarskim.

O zaciskaniu pasa dyrektorzy szkół ponadpodstawowych dowiedzieli się na spotkaniu (20.01.) w Starostwie Powiatowym w Żarach.

– Sytuacja budżetu jest trudna, trzeba szukać oszczędności. Dlatego rozmawiamy z dyrektorami o liczebności klas, łączeniu grup i analizie liczby godzin na zajęcia dodatkowe – nie ukrywał Józef Radzion, żarski starosta.

– Do tej pory budżet powiatu i co za tym idzie, szkół był traktowany jako informacja. Czyli, jeżeli brakowało na coś pieniędzy, to z kasy Starostwa był on uzupełniany. Ale teraz tak nie będzie. Nie dołożymy, bo nie mamy z czego – mówiła bez ogródek do dyrektorów szkół Eliza Siemianowska, skarbnik powiat.

I dodawała: – O trudnej sytuacji budżetu mówiłam już w grudniu. Teraz jest ona jeszcze trudniejsza, bo doszedł problem z DPS-ami. Tam zwolniły się miejsca i nie ma chętnych. A każde wolne miejsce w DPS powoduje każdego miesiąca 4 tys. 500 zł strat-wyliczała E. Siemianowska.

Nie zaoszczędzili

Skarbnik wytykała, że okres nauki zdalnej, gdzie uczniowie nie przychodzą do szkoły nie skutkował oszczędnościami na opłatach za media. -Trzeba byłoby przeanalizować, czy dla utrzymywania wynajmu pomieszczeń czy jednej sali warto ogrzewać całą szkołę-wypominała.

– Ogrzewanie schroniska dla młodzieży, które zajmuje wojsko jest połączone z salą gimnastyczną. No to siłą rzeczy ona też jest ogrzewana-odpierała zarzuty Ewa Styś, dyrektorka Zespołu Szkół Budowlanych.

Co uciąć?

Dyrektorzy szkół przedstawiali pomysły na oszczędności. Część z nich dotyczyła likwidacji stanowisk obsługi, niezatrudnienia nauczycieli emerytów (zazwyczaj są to nauczyciele dyplomowani, więc drożsi), zmniejszenie godzin dla pedagogów, zmniejszenie liczby godzin zajęć wyrównawczych i liczby klas w szkole czy etatu pomocy kuchennej.

-Część pomysłów była przemyślana. Ale pisanie, że będzie przestrzegane zużycie wody czy innych mediów to jest zawsze oczywiste – wypominała Małgorzata Issel, wicestarosta.

Mniej klas, naczelnik decyduje

Bartłomiej Kubiak, naczelnik wydziału edukacji i zdrowia w starostwie kwitował: . – Plan na konkretne oszczędności już mamy. A ode mnie dostaniecie sygnał, do ilu klas nabór będziecie robić (do tej pory decydowali o tym dyrektorzy – przyt. red.).

To będzie duża zmiana także dla kandydatów. – W zeszłym roku w naszych szkołach nabór był prowadzony do 30 klas w szkołach ponadpodstawowych i 5 w szkołach specjalnych. W tym roku ich liczba to maksymalnie odpowiednio 23 i 4. Liczebność w klasach musi sięgać 30 osób. Wnioski o akceptację dla oddziałów np. 28-osobowych będę za każdym opiniował negatywnie. Najbezpieczniej jest  prowadzić nabór do klas dla 32 osób. – tłumaczył Kubiak.

Gdzie ile?

Zgodnie z najnowszym planem oszczędnościowym żarskie szkoły czyli Zespół Szkół Ekonomicznych otworzy 3 klasy, Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego – 3 (technikum) i 1 (szkoła branżowa), Zespół Szkół Ogólnokształcących i Technicznych – 3, Liceum Ogólnokształcące im. B. Prusa -3, Zespół Budowlanych – 2 (technikum) i 2 (szkoła branżowa). W Lubsku Zespół Szkół Ogólnokszt5alcacych i Ekonomicznych przyjmie uczniów w ramach 2 klas liceum i 1 technikum, a Zespół Szkół Technicznych – 2 klas technikum i 1 klasy szkoły branżowej.

Kolejnym pomysłem ma być łączenie klas w przypadku nauki języków obcych i religii.

Studia nie dla każdego

Urzędnicy starostwa czekają jeszcze na opinie nauczycielskich związków zawodowych, ale już wiadomo, że w budżecie na dofinansowanie do studiów dla nauczycieli, którzy będą chcieli się dokształcać musi znaleźć się 147 tys . 700 zł na studia podyplomowe (nauczyciele mogą liczyć na dofinansowanie 80 proc.), niepełna 50 tys. zł na rady pedagogiczne i drugie tyle dofinansowanie grup międzyszkolnych kadry kierowniczej.

-Nie możemy jednak każdemu sfinansować studiów. Każdy wniosek musi być dobrze umotywowany-przestrzegał B. Kubiak.

 

Co może dyrektor?

Dyrektorzy już martwią się egzaminami maturalnymi. – Zastanawiałam się, czy jako dyrektor mogę samodzielnie zdecydować o prowadzeniu zajęć dla maturzystów. Tym bardziej, że oni bardzo chcą wrócić do szkół. Nie dziwię się temu, bo z deklarowanego ograniczenia treści na maturę np. z języka polskiego niewiele wynika – mówiła Alicja Czerniawska, dyrektorka ZST w Lubsku i polonistka.

Wspierała ją Arleta Śniatecka, dyrektorka ZSOiT w Żarach. -Jeśli chodzi o matematykę ograniczyli materiał na egzamin podstawowy. Uczniowie zdający go w rozszerzeniu i tak będą musieli opanować to, co dotychczas-dodawała.

-Zlikwidowali tylko egzaminy ustne, które i tak niewiele wnosiły, a powodowały dodatkowe koszty, bo za godziny trzeba było zapłacić – dorzucała Gabriela Fiedler, dyrektorka ZSOiE w Lubsku.

– Nie, dyrektor nie może samodzielnie zdecydować o rozpoczęciu zajęć dla maturzystów – ukrócił dyskusję im  Krzysztof Neska, dyrektor ZSE w Żarach.

Uczniowie na razie do swoich szkół wrócić nie mogą. Oszczędności dotkną ich jednak na pewno.Tak samo jak pracowników szkół.

komentarz »
  1. Jola 28 stycznia 2021 14:00 - Odpowiedź

    Należy pilnować, żeby małe lokalne firmy nie upadały. Dzisiaj duże firmy mają się na szczęście dobrze, tylko ze podatki płacą małe albo wcale. Największe podatki płacą małe firmy, nie mają optymalizacji podatkowej i zysków nie wyprowadzą za granicę.
    Urzędnicy w Powiecie nie myśleli o małych firmach w czasie pandemii.

Napisz komentarz »