REKLAMA

Kronika policyjna

CBA kontra burmistrz

Opublikowano 22 stycznia 2021, autor: Piotr Piotrowski

Po ponad roku od zatrzymania burmistrza Szprotawy i księdza, który w jego imieniu miałby – zdaniem śledczych – przyjąć 500 tys. zł łapówki od podającego się za inwestora agenta CBA, rusza proces w Sądzie Rejonowym.

11 lutego br. żagański Sąd Rejonowy zajmie się najpierw umorzeniem sprawy księdza proboszcza jednej ze szprotawskich parafii, Ryszarda Sz. A to dlatego, że duchowny nie doczekał wokandy, umierając 22 grudnia ubiegłego roku, na Covid.  Jego śmierć może przyśpieszyć proces burmistrza Szprotawy, Mirosława Gąsika.

  – Spokojnie czekam na wyznaczenie terminu pierwszej rozprawy w mojej sprawie. Chciałbym się jak najszybciej oczyścić z bezpodstawnego zarzutu przyjęcia korzyści majątkowej – mówi „Regionalnej” burmistrz. – Śmierć księdza, który rzekomo miał przyjąć w moim imieniu 500 tys. zł łapówki, może jedynie przyśpieszyć proces, z racji tego, że proboszcz od dłuższego czasu chorował i mógł być nieobecny na kolejnych rozprawach. Duchowny nie miał mojego upoważnienia do rozmów z jakimkolwiek inwestorem, również z tym rzekomym, którym był podstawiony agent CBA, co zresztą, zeznał podczas przesłuchań. Wiem, że wyjaśnienia księdza nie są dla mnie obciążające. Cała sprawa jest dla mnie jednym, wielkim absurdem. Przecież przetarg na sprzedaż działek w strefie przemysłowej był publiczny, każdy mógł do niego przystąpić.

 

Nagrania CBA będą kluczowe

Od zatrzymania burmistrza minęło już blisko 15 miesięcy. Przypomnijmy, M.  Gąsik trafił do aresztu  w październiku 2019 roku, a wyszedł na wolność w lipcu ubiegłego roku. Po 9 miesiącach odsiadki i wpłaceniu kaucji w wysokości 100 tys. zł. Burmistrz jest oskarżony o przyjęcie łapówki w wysokości 500 tys. zł od przedsiębiorcy, którym w rzeczywistości był agent Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Zdaniem śledczych, pieniądze w jego imieniu miałby przyjąć szprotawski ksiądz, Ryszard Sz.

Burmistrz przez 9 miesięcy aresztu konsekwentnie odmawiał przyznania się do winy. Zarzeka się, że jest niewinny i ksiądz nigdy nie reprezentował go w żadnych rozmowach z inwestorem.

Dodajmy, że Żagański Sąd Rejonowy nie chciał prowadzić procesu. A to dlatego, że jego kancelaria nie jest dostatecznie przystosowana do zapoznania się z podsłuchami Centralnego Biura Antykorupcyjnego, które w czasie prowokacji nagrało księdza i burmistrza. A kluczowe w sprawie są właśnie zeznania i nagrania agenta CBA. Dlatego żagański sąd zwrócił się do Sądu Apelacyjnego o przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w Poznaniu lub Zielonej Górze. Ten jednak nie uwzględnił wniosku. W uzasadnieniu wskazał, że nie ma potrzeby, aby sprawę prowadził sąd wyższej instancji.

Jest jeszcze trzeci oskarżony w sprawie, geodeta Zdzisław Sz. Wedle prokuratury, miał żądać 200 tys. zł od przedsiębiorcy, chwaląc mu się, że ma wpływy u konserwatora zabytków, dzięki czemu łatwiejsze będzie załatwienie formalności przy odrestaurowaniu zabytkowego pałacu w podszprotawskim Henrykowie, którego kupnem ten inwestor był zainteresowany.

Napisz komentarz »