REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Zabił go covid

Opublikowano 22 stycznia 2021, autor: Piotr Piotrowski

Śmiercionośny wirus zabił kolejnego pedagoga. Były wicedyrektor i matematyk szprotawskiego ogólniaka, Zenon Sawron miał 58 lat.

Na objawy przeziębienia pan Zenon narzekał już przed Świętami Bożego Narodzenia. Kaszel i stan podgorączkowy leczył środkami na przeziębienie. W święta jego stan się pogorszył. – Mąż już w wigilię miał kaszel, ale uparł się, że pojedzie do pracy. W następnych dniach Zenek dostał 40 stopni gorączki, słabł z godziny na godzinę. Wezwaliśmy pogotowie. Karetka zabrała męża do szpitala w Żarach – opowiada żona, Barbara. – Stamtąd, po badaniu tomografem i pozytywnym teście na Covid, trafił na oddział płucny żagańskiego szpitala. Z koronawirusem walczył półtora tygodnia, w ostatnich dniach życia dostał zapaści, miał ogromne problemy z oddychaniem, podłączono go do respiratora. Zmarł 12 stycznia.

– Był dobrym człowiekiem, kochanym mężem i ojcem trzech synów – dodaje B. Sawron. – Poznaliśmy się 35 lat temu, małżeństwem byliśmy 30 lat.  Miał kapitalne poczucie humoru, zawsze mogłam na niego liczyć. Oprócz pasji nauczania matematyki, kochał grać na gitarze. W wolnym czasie remontował dom po rodzicach, w Borowinie.

Człowiek z gitarą

Pana Zenona ciepło wspominają jego przyjaciele i współpracownicy ze szprotawskiego  Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Chrobrego, gdzie przez kilkanaście lat uczył matematyki, w latach 1992-2002 był wicedyrektorem szkoły.

– Był bardzo dobrym nauczycielem. Wielu uczniów podkreślało, że dzięki niemu, matematyka nie jest taka trudna – mówi Dorota Grzeszczak.  – Miał ogromne poczucie humoru, świetne podejście do młodzieży.

Po przegranym konkursie na dyrektora LO, Sawron został inspektorem ds. oświaty w Urzędzie Miasta w Lubinie, ostatnio był tam zastępcą naczelnika ds. spraw obywatelskich.

Z panem Zenonem przyjaźnił się Paweł Chylak, nauczyciel i były wiceburmistrz Szprotawy.

– W naszej rodzinnej Borowinie razem chodziliśmy do nieistniejącej już dziś podstawówki. Zenek od początku przejawiał ogromny talent zarówno w matematyce, jak i muzyce. Tak jak świetnie radził sobie na olimpiadach z matmy, tak kapitalnie grał na gitarze. W szkole średniej założył zespół Eine Flasche, który występował na wszystkich szkolnych imprezach. Miał też drugą kapelę o nazwie Sokrates, która grała na weselach i prywatkach. Pamiętam, jak Zenek rozrysowywał na kartce akordy słuchając przebojów znanych  wykonawców z magnetofonu szpulowego. Robił to bez przygotowania muzycznego.

Ogromny szok

Z Sawronem od szkoły średniej przyjaźnił się Józef Korczyński, pracownik szprotawskiego magistratu. – Kumplowaliśmy się dobre 40 lat. Najpierw w ogólniaku, potem na studiach, w jednym akademiku – mówi. – Zawsze mogłem na niego liczyć. Wspaniały człowiek o wielu pasjach. Nauczyciele matematyki był nie tylko z zawodu. To była jego ogromna pasja, podobnie jak gra na gitarze. Dla mnie jego śmierć to ogromny szok, do tej pory nie dochodzi do mnie, że go już nie zobaczę.  Ostatni raz widzieliśmy się przed świętami. Gdy trafił do szpitala, wierzyłem, że sobie poradzi z tą podstępną chorobą.

Z. Sawron został pochowany na cmentarzu w rodzinnej Borowinie, w piątek, 15 stycznia. Rodzina dziękuje wszystkim za udział w jego pożegnaniu.

Napisz komentarz »