REKLAMA

Samorząd

Kupczenia głosami nie było

Opublikowano 15 stycznia 2021, autor: Piotr Piotrowski

Burmistrz Żagania doniósł do prokuratury na członków komitetu, którzy zbierał podpisy pod organizację referendum w sprawie jego odwołania, jednocześnie rozdając mieszkańcom maseczki ochronne. Śledczy umorzyli sprawę.

Maseczki były rozdawane mieszkańcom na parkingu w rejonie Lidla przy ul. Reymonta i Księżnej Żaganny, w lipcu ubiegłego roku. Członkowie komitetu referendalnego prosili wtedy o poparcie petycji o organizację referendum w sprawie odwołania burmistrza i Rady Miasta  O sprawie pisaliśmy w artykule pt. „Gorączka sobotnich zakupów” (art. nr 1006 GR – red.).  Zbierających podpisy i rozdających maseczki członków komitetu nagrał telefonem komórkowym wiceburmistrz, Sebastian Kulesza, który akurat w tym czasie przyjechał z żoną na zakupy.

– „Wyglądało to tak, że jakby pan Szwal (jeden z członków komitetu – red.) rozdawał  maseczki. Nie wiem, czy zachęcał w tym momencie do podpisu. Trudno mi powiedzieć, bo siedziałem w samochodzie, więc nie usłyszałem” – relacjonował nam wtedy S. Kulesza.

Po tym, jak Kulesza poinformował o incydencie swojego przełożonego, burmistrza Andrzeja Katarzyńca, ten zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez zbierających podpisy. Po kilkumiesięcznym postępowaniu i przesłuchaniu włodarza oraz członków komitetu, śledczy umorzyli sprawę. Prokuratura nie dopatrzyła się kupczenia głosami.

– Każdy z nas, a także wolontariuszy był wzywany na komendę, celem wyjaśnień. Zarzut jakoby rozdawaliśmy maseczki za podpis pod organizację referendum, był nietrafiony. Kto chciał się podpisać, to to zrobił. A maseczki rozdawaliśmy wszystkim, również tym, którzy nie wsparli naszej inicjatywy – kwituje Tomasz Szewczyk, szef komitetu referendalnego. – Poza tym, mieliśmy zgodę na zbiórkę podpisów na terenie należącym do apteki przy Lidlu, od właściciela nieruchomości. Byliśmy w szoku, gdy dowiedzieliśmy się, że burmistrz doniósł na nas do prokuratury. Boi się referendum i zamiast godnie się mu poddać, robił wszystko, aby nam uprzykrzyć życie. Poza tym, maseczki kupiliśmy za własne pieniądze, w przeciwieństwie do pana Katarzyńca, który z publicznych środków wydał 81 tys. zł na maseczki dla mieszkańców. Burmistrz, zamiast się podlizywać mieszkańcom i dawać im prezenty w postaci maseczek, powinien te 81 tys. zł rozdzielić choćby między żagańskie kluby sportowe jak Moczynianka Moczyń, która wnioskowała o 30 tys. zł a dostała tylko jedną trzecią i ma problemy z przystąpieniem do rozgrywek ligowych.

Póki co, samo referendum w sprawie odwołania burmistrza i Rady Miasta zostało przeniesione z powodu pandemii, z 15 listopada ubiegłego roku na ten rok. Nowy termin nie jest jeszcze znany.

Napisz komentarz »