REKLAMA

Aktualności, Samorząd

Sajgon w Młynówce. Czy ktoś to kupi?

Opublikowano 15 stycznia 2021, autor: Piotr Piotrowski

Burmistrz chce sprzedać zabytkowy pensjonat za 480 tys. zł, mimo że ostatnia wycena opiewała na ok 1,2 mln. Od czasu eksmisji lokatorów budynek dwukrotnie okradziono. Obecnie popada w coraz większą ruinę.

Przypomnijmy, obiekt w rejonie ul. Żelaznej niszczeje od kilku lat. Złodzieje wynieśli z niego wszystko, co dało się wynieść, m.in. elementy instalacji grzewczej i armatury sanitarnej. Burmistrz Andrzej Katarzyniec wyeksmitował mieszkańców pensjonatu, tłumacząc, że mieszkają tam na dziko, bo nie płacą czynszu miejskiej spółce Arena. Budynek jest w złym stanie technicznym, a jego remont wymaga sporych nakładów finansowych i uzgodnień z konserwatorem zabytków. Katarzyniec tłumaczy, że na taką inwestycję Ratusza nie stać, dlatego chce wystawić Młynówkę pod młotek. Zabytek wstępnie wyceniono na 480 tys. zł, przetarg miał zostać ogłoszony jeszcze w styczniu. Część radnych wytykała burmistrzowi, że nie zapytał mieszkańców, jaki powinien być los pensjonatu – czy miasto powinno się pozbywać cennego zabytku i oddać go w prywatne ręce, czy samemu remontować Młynówkę. Radni podkreślali też, że cena Młynówki jest zbyt niska.

Po krytycznych głosach A. Katarzyniec wstrzymał się z ogłoszeniem przetargu. Jak ustaliliśmy, miasto podwyższy cenę szacunkową zabytku. – W sprawie nowej ceny wywoławczej nieruchomości burmistrz wyda rozporządzenie. W tej sytuacji, zgodnie z procedurą, przetarg najwcześniej zostanie ogłoszony pod koniec marca tego roku – informuje Agnieszka Zychla, rzecznik Urzędu Miasta. 

 

Miasta nie stać na remont

W piątek, 8 stycznia radni z klubu Ruch Mieszkańców – Nasze Miasto Nasz Powiat: Andrzej Chodań, Tomasz Kwarciński, Grzegorz Kuźniar i Jakub Witek przeprowadzili wizję lokalną w Młynówce.

– Jesteśmy zbulwersowani stanem, do jakiego został doprowadzony ten ważny dla żagańskiej historii zabytek – mówi Kwarciński. –  To, co zobaczyliśmy, przeszło nasze najgorsze oczekiwania. Obiekt, który jeszcze kilka lat temu tętnił życiem został totalnie zdewastowany, rozkradziony i doprowadzony do ruiny.

Radni podkreślają, że od momentu wypowiedzenia umów najmu lokatorom, czyli blisko 10 miesięcy temu, pensjonat nie został wysprzątany. – W środku piętrzą się sterty śmieci, porozwalane sprzęty, pozostałości jedzenia, puszki, w wielu miejscach pozalewana jest podłoga – wymienia A. Chodań. – Będziemy pytać burmistrza, dlaczego lokal jest w takim stanie przeznaczany pod młotek?  Faktem jest też, że aby go wyremontować, potrzeba sporych nakładów finansowych. 

Burmistrz Andrzej Katarzyniec tłumaczy, że miasto nie stać na remont tak zdewastowanego budynku, dlatego chce się go pozbyć.

komentarz »
  1. Ola 21 stycznia 2021 21:19 - Odpowiedź

    Kpina żeby sprzedawać lokal który powinien przynosić dochody spółce!
    Pewnie maja już kupca…..
    Nie dopuśćmy do sprzedaży !

Napisz komentarz »