REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Ksiądz o wielu twarzach

Opublikowano 08 stycznia 2021, autor: red.

Przeszłość byłego proboszcza z Sieniawy Żarskiej wyszła na jaw, gdy odszedł z parafii i zainteresowała się nim prokuratura. Parafianie biorą w obronę swojego kapłana. Z drugiej strony padają bardzo ostre słowa – „śmieć, nie człowiek”.

Prokuratura Rejonowa w Żarach oraz Kuria Diecezjalna Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej wciąż badają sprawę księdza, który jeszcze do około połowy grudnia był proboszczem w parafii Piotra i Pawła w Sieniawie Żarskiej.

Diecezjalny delegat ds. ochrony małoletnich mniej więcej w tym czasie skierował do prokuratury w Żarach zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Śledczy o sprawie mówią oględnie, że dotyczy przestępstwa seksualnego wobec osoby małoletniej. Proboszcz złożył na ręce biskupa rezygnację, która została przyjęta.

– W tej chwili nie mogę podać żadnych nowych szczegółów. Cały czas trwają czynności – informuje Mariusz Juryca, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej w Żarach.

Do redakcji dotarły jednak nowe informacje. Dotyczą przeszłości księdza. Padają konkrety. Z nazwiskami, datami, nazwami miejscowości.

– Mając 32 lata wdał się w romans z dziewczynką z podstawówki, z ósmej klasy. Zaszła w ciążę z księdzem w 1995 r. W listopadzie, jako 16-latka urodziła mu córkę. Nazywa się obecnie – po mężu…. (tu pada nazwisko), mieszka w Gaworzycach, jej córka natomiast… (pada kolejne nazwisko, jak się okazuje – panieńskie matki) i mieszka w… (pada nazwa dużego miasta). Ksiądz był wtedy wikarym w parafii w Gaworzycach. Przyznał się do winy w kurii. Prawdopodobnie kuria, a potem on sam płacił alimenty. Ten ksiądz krzywdzi dzieci – kończy informator, który skontaktował się z redakcją.

To nie było przestępstwo

Z prośbą o zweryfikowanie danych zwracamy się do rzecznika prasowego kurii.

Gaworzyce to wieś znajdująca się na granicy powiatów żagańskiego i polkowickiego (woj. dolnośląskie). Podajemy szczegóły, przywołujemy nazwiska, daty, wydarzenia. Odpowiedź szokuje.

– Z informacji, w posiadaniu których jest Kuria Diecezjalna w Zielonej Górze, wynika, iż ksiądz (tu pada nazwisko byłego proboszcza z Sieniawy Żarskiej) rzeczywiście dopuścił się czynu przeciwko VI przykazaniu Dekalogu, w czasie, gdy był wikariuszem w Gaworzycach – oświadcza ks. Andrzej Sapieha, rzecznik Kurii.

– Ze względu na ochronę danych osobowych oraz zakomunikowane nam stanowisko rodziny osoby, z którą czyn ten był dokonany, nie możemy się odnieść do podanych personaliów. Zaznaczamy jednak, że o ile nam wiadomo, wiek tej osoby był wyższy niż to podaje dziennikarz – uzupełnia ks. A. Sapieha.

Dziewczyna zachodząc w ciążę miała skończone 16 lat, choć rocznikowo można jej przypisać 17. Dlaczego w kurialnym komunikacie znalazło się to zastrzeżenie?

– Ponieważ nie było to przestępstwo ani według prawa polskiego ani według wówczas obowiązujących przepisów prawa kościelnego – komentuje ks. A. Sapieha.

Ta sprawa nigdy nie trafiła więc na ręce śledczych. A kościół uporał się z nią po swojemu.

– Co do obowiązku alimentacyjnego, to ciąży on na rodzicach dziecka. Z posiadanych przez nas informacji nie wynika, by instytucje diecezjalne uczestniczyły w realizowaniu tego obowiązku – zastrzega ks. A. Sapieha.

To śmieć, nie człowiek!

Próbujemy się dowiedzieć czegoś więcej. Docieramy do kobiety, która przed laty urodziła księdzu córkę.

– Minęło tyle czasu… Mam rodzinę… Nie chcę tego ruszać… Nie mam styczności z tą osobą od tylu lat… – mówi zdawkowo 42-latka.

W rozmowę z dziennikarzem włącza się jej mąż.

-To, że on jest zboczeńcem, wiedziałem od zawsze. Temat jest zamknięty. Z tym człowiekiem nie chcemy mieć nic do czynienia. To jest po prostu śmieć, nie człowiek. On zresztą dla mnie, dla niej nie istnieje – nie przebiera w słowach mężczyzna.

Docieramy również do samej córki kapłana. Jest absolwentką wydziału prawa jednej z uczelni.

Też nie czuje się na siłach, by rozmawiać.

– Ta sprawa mnie osobiście nie dotyczy i z uwagi na wiele osobistych okoliczności proszę o pozostawienie mnie w spokoju. Proszę uszanować moją prośbę – pisze w przesłanej do redakcji korespondencji.

Jakie konsekwencje zostały wyciągnięte wobec kapłana, którego zgodnie z prawem kościelnym obowiązuje celibat?

– Przez kilka miesięcy nie pełnił posługi duszpasterskiej. W tym czasie był też skierowany na pewien okres do jednego z klasztorów dla odbycia pokuty. Później skierowano go na inną placówkę jako wikariusza – ucina pytania ks. A. Sapieha.

Ksiądz z powołania

Głos w sprawie swojego proboszcza zabrali też parafianie. Zastrzegają, że nie chcą wchodzić w kompetencje kurii i prokuratury.

– Czekamy cierpliwie, aż ta sprawa zostanie wyjaśniona. To zadanie prokuratury i kurii, bo te instytucje mają ku temu możliwości i taka jest ich rola i zadanie. Chodzi o to, żeby nikt, nawet mimowiednie, nie został niesłusznie skrzywdzony – mówią zgodnie Krzysztof Paszkiewicz, Sylwia Sługocka, Magdalena i Ryszard Nisiewicz oraz Aleksandra i Paweł Szywała.

Postanowili jednak zabrać głos, bo są przekonani, że ich proboszcz jest księdzem z prawdziwego powołania, który nie tylko wypełniał swoje obowiązki, ale był zawsze z nimi, gdy trzeba było pomóc, wesprzeć, albo chociaż podzielić się troskami.

– Zachęcił do zawarcia małżeństwa osoby, które od 19 lat żyły w konkubinacie. Innych do ochrzczenia dziecka. Przyciągał ludzi do kościoła. Przekonywał swoją postawą w stosunku do ludzi. Troską i zainteresowaniem ich sprawami – mówi R. Nisiewicz.

– Gdy byłem na kwarantannie, przywiózł mi zupę. Zostawił z życzeniami zdrowia i smacznego. Pomagał wielu ludziom – mówi K. Paszkiewicz.

– Często go ludzie zapraszali do domu, bo czuli taką potrzebę. On sam lubił wychodzić do ludzi. W plebanii się nie zamykał. A gdy już ksiądz przychodził, to nikt nie robił wielkiego „ajwaj”. Tylko tak, jak przy odwiedzinach dobrego znajomego – mówi A. Szywała.

– Często zaglądał do mieszkańców. Czasem, żeby odwiedzić, a czasem, żeby tylko zagadnąć zza furtki, czy wszystko jest w porządku – dodaje S. Sługocka.

– Kiedyś mieliśmy pewien kłopot. W sumie nie zdążyliśmy się nim za bardzo podzielić, poprosić o pomoc. I nagle ksiądz daje znać, że on nas już w tej sprawie ze swoimi kolegą umówił. Pomagał zawsze w kłopotach – dopowiada M. Nisiewicz.

– Kiedyś powiedział, że będzie zamiatał koło kościoła. I że jak ktoś może, to żeby przyszedł pomóc. I ludzie chętnie pomagali, jak widzieli, że on tak z ludźmi po prostu jest – zastrzega P. Szywała.

Zgodnie też mówią o tym, że dzięki proboszczowi dzieci i młodzież garną się do kościoła. – Dzięki niemu udało się zorganizować bierzmowanie. Młodzi chętnie pomagali przy porządkach, czy przystrajaniu choinek – wylicza M. Nisiewicz.

– Teraz jest o wiele więcej ministrantów niż za innych księży – dorzuca S. Sługocka.

Parafianie mówią, że gdy ksiądz odchodził z parafii w Krośnie, to do kurii poszło pismo.

– Z trzystoma podpisami, żeby im księdza przywrócili. My też mamy nadzieję, że nasz ksiądz wróci. Choć oczywiście współpracujemy z przydzielonym teraz księdzem. Rozumiemy, że on też nie ma łatwej roli do spełnienia – tłumaczą.

Były proboszcz po raz kolejny odmówił komentarza.

komentarz »
  1. mira 17 lutego 2021 18:20 - Odpowiedź

    Jestem z Kołczyna,tu wymieniony ksiądz był proboszczem. Nie jestem katoliczką praktykującą a na dodatek mam 71 lat więc nie mam powodu bronić księdza. Ale znam go bo nie sposób go było nie znać. Komunikatywny, bezpośredni, bardzo pomocny. W rozmowach szczególnie o religii bardzo się różniliśmy do tego stopnia że kiedyś powiedziałam aby nie namawiał mnie na przyjście do kościoła bo przynosi to skutek odwrotny-podkreśliłam że to jest kwestia mojego sumienia. Uszanował to, męża prosił a do mnie zawsze zagadnął z uśmiechem „wiem że to jest kwestia Pani sumienia”. To że ma córkę i to przyznał świadczy o jego honorze, jest bowiem wielu takich którzy się swoich dzieci wypierają. Na temat ostatnich wydarzeń nic nie wiem, wiem jedno że był bardzo ufny ,za bardzo !! Nie przypuszczał że osoby którym ufa mogą na to zaufanie nie zasługiwać. Być może to jest przyczyną ostatnich wydarzeń. A tak nawiasem – po jaką cholerę celibat, po to aby kościół się niemożebnie bogacił? Obłuda. Ksiądz to też mężczyzna i powinien mieć prawo do założenia legalnej rodziny.

Napisz komentarz »