REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Zginął w pożarze

Opublikowano 08 stycznia 2021, autor: Piotr Piotrowski

66-letni mieszkaniec Żagania udusił się dymem podczas pożaru, który wybuchł w jego mieszkaniu.

Do tragedii doszło w poniedziałkowy poranek, 4 stycznia, w jednej z kamienic przy ul. Jarzębinowej. Dym z mieszkania z parteru zauważyła lokatorka z poddasza, od razu wzywając straż pożarną.

– Była gdzieś ósma rano, jak zauważyłam kłęby dymu w oknie. Z początku myślałam, że to poranna mgła – mówi mieszkanka przy ul. Jarzębinowej. – Szybko ubrałam się i zorientowałam się, czy dym dochodzi z pierwszego piętra, czy parteru. Okazało się, że z najniższej kondygnacji. Gdy sąsiad nie otwierał drzwi, wezwałam strażaków. Ci pojawili się błyskawicznie. Wybili okno a następnie wyważyli drzwi. Będąc już na podwórku, zauważyłam, że wynieśli sąsiada na noszach i zaczęli go reanimować.

Po przyjeździe pogotowia na miejsce, reanimację od przejął strażaków lekarz.

– Niestety, 66-latka nie udało się odratować. Lekarz stwierdził plamy opadowe  na ciele i odstąpił od resuscytacji – informuje Ryszard Smyk, kierownik żagańskiego pogotowia.

Wraz z mężczyzną, zaczadził się również jego pies.

– Dzięki szybkiej reakcji mieszkanki i działaniom strażaków udało się uratować budynek i resztę mieszkań. Spalił się tylko  kawałek podłogi z dywanem oraz część wyposażenia w pokoju 66-latka  – mówi mł. bryg. Paweł Grzymała, rzecznik żagańskiej straży pożarnej. – Po ugaszeniu ognia Strażacy przewietrzyli pomieszczenia a także klatkę schodową, na której było sporo dymu.

Na razie nie jest znana przyczyna pożaru.

– Będzie to wyjaśniane przez policjantów pod nadzorem żagańskiej prokuratury. Kluczowa w takiej sytuacji będzie opinia biegłego z zakresu pożarnictwa – dodaje podkom. Aleksandra Jaszczuk, oficer prasowy KPP Żagań.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że mężczyzna dogrzewał mieszkanie przenośnym urządzeniem. Niewykluczone, że to właśnie jego awaria spowodowała zapalenie się dywanu, a następnie podłogi.

– Całe szczęście, że byłam w tym czasie w domu. Gdyby nie moja czujność, mogłaby spłonąć cała kamienica – kwituje mieszkanka Jarzębinowej.

Napisz komentarz »