REKLAMA

Aktualności, Samorząd

Winna, ale bez kary

Opublikowano 31 grudnia 2020, autor: bj

Warunkowym umorzeniem, bez wymierzenia kary zakończyła się sprawa byłej dyrektorki Lubskiego Domu Kultury. Żadna ze stron broni nie składa.

Wyrok w sprawie byłej dyrektorki LDK zapadł 21.12. w żarskim sądzie. Wysłuchała go sama oskarżona dyrektorka, która do sądu przyszła bez adwokata, za to w towarzystwie dwóch innych osób. 

– Sąd postanawia o warunkowym umorzeniu bez wymierzenia kary na okres dwóch lat próby. Natomiast oskarżona zobowiązana zostaje do wpłaty na rzecz pokrzywdzonego kwoty 2 tys. 500 zł i do opublikowania w gazecie „Regionalnej” na 1, 2 lub 3 stronie przeprosin w terminie 1 miesiąca. Ponadto dodatkowo będzie musiała wpłacić 3 tys. zł tytułem kosztów ustanowienia pełnomocnika oraz kosztów sadowych w wysokości 140 zł – wyliczał Szymon Hołówko, przewodniczący składu sędziowskiego.

 

Przypomnijmy. Swój początek sprawa wzięła w lutym 2019 r. Po koncercie zespołu „Farben Lehre” do Urzędu Miasta w Lubsku na bałagan wokół LDK poskarżył się mieszkaniec. Podpisał się pseudonimem „Teodor W.” Wytykał dyrektorce LDK, że wokół budynku walają się śmieci. Ta skupiła się na sprawdzeniu, kto to jest Teodor W. Dlatego przeanalizowała monitoring. Wyniki swoich dociekań zaprezentowała na Facebooku, informując, że jest nim Kawaler Orderu Uśmiechu. Komentarze pod postem dyrektorki nie pozostawiały wątpliwości, że to były dyrektor LDK, Lech Krychowski. Dlatego  L. Krychowski napisał skargę dotyczącą ujawnienia jego danych osobowych. Za zasadną uznali ją radni i prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych, który udzielił dyrektorce upomnienia. Prokuratura skierowała akt oskarżenia do sądu w związku z naruszeniem przepisów ustawy o ochronie danych osobowych. We wrześniu zapadł wyrok nakazowy. Proces odbył się w trybie uproszczonym, bez udziału stron. Ex-dyrektorka skazana została na grzywnę 1 tys. 500 zł. i 220 zł kosztów.

Po odwołaniu pełnomocniku oskarżyciela posiłkowego, czyli L. Krychowskiego oraz byłej dyrektorki, rozpoczął się proces.

– Od rozstrzygnięcia w sprawie Marii Ł. nie odwoływała się natomiast prokuratura – informuje Dariusz Szczygieł, wiceprezes sądu.

Kawaler jedyny

Pierwsze  posiedzenie odbyło się 17.12. Zeznana złożyła oskarżona i L. Krychowski.

– Sam fakt opublikowania postu na Facebooku nie budzi wątpliwości. Możemy dyskutować o zawiłościach związanych z ustawą o ochronie danych osobowych. Fakt jednak, że oskarżona użyła określenia Kawaler Orderu Uśmiechu. Jednocześnie sama przyznała, że nie zna drugiej osoby, która nosi ten tytuł. Dlatego to, a także fakt, iż niewiele  osób ma nadane to odznaczenie, spowodowało, że ta okoliczność ujawniała dane L. Krychowskiego – mówił Sz. Hołówko. Tym samym zdaniem sądu doszło do nielegalnego przetwarzania danych osobowych.

Łagodne potraktowanie ex-dyrektorki sąd uzasadnił jej niekaralnością i faktem, że nie toczą się przeciw niej inne postępowania. – Od lat pracuje w samorządzie, nie dopuściła się do tej pory naruszenia porządku prawnego-dodawał Sz. Hołówko.

Wysokość świadczeń na rzecz L. Krychowskiego uzasadniał żądaniami jego pełnomocnika. -Wnioskował o 10 tys. zł . W ocenie sądu orzeczone kwoty, a przede wszystkim przeprosiny w gazecie „Regionalnej” są wystarczającym zadośćuczynieniem. Tym bardziej, że to nie wyklucza możliwości dochodzenia praw w postępowaniu cywilnym-komentował Sz. Hołówko.

Wyrok nie jest prawomocny.

– Zwrócimy się o pisemne uzasadnienie wyroku i wówczas rozważymy ewentualność wniesienia apelacji – komentował L. Krychowski.

– Dla nas to rozstrzygnięcie nie jest satysfakcjonujące, bo uważam, że moja klientka jest niewinna. Ostateczna decyzja należy do mojej klientki, ale na pewno po zapoznaniu się z uzasadnieniem skłaniam się ku apelacji-zapowiada Robert Kornalewicz, adwokat oskarżonej dyrektorki.

Napisz komentarz »