REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Była dyrektorka znów przed sądem

Opublikowano 21 grudnia 2020, autor: bj

Maria Ł., była dyrektorka Lubskiego Domu Kultury, jest oskarżona o ujawnienie danych osobowych. Oskarżyciel posiłkowy domaga się skazania jej na pół roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata

Odsiadki „w zawiasach” domaga się dla niej oskarżyciel posiłkowy, a obrońca – uniewinnienia. Takie wnioski padły podczas pierwszej rozprawy w Sądzie Rejonowym w Żarach (17.12.).

Przypomnijmy. Sprawa swój początek ma w lutym 2019 r., kiedy po koncercie zespołu „Farben Lehre” do Urzędu Miasta w Lubsku wpłynęła skarga mieszkańca. Podpisał się pseudonimem „Teodor W.” Zarzucił dyrektorce LDK, że po imprezie został bałagan wokół budynku. Dyrektorka postanowiła sprawdzić, kto jest Teodorem W. i przeanalizowała monitoring. Wyniki swojego śledztwa zaprezentowała na Facebooku, informując, że jest nim Kawaler Orderu Uśmiechu. Komentarze pod postem dyrektorki jednoznacznie wskazały, że to były dyrektor LDK, Lech Krychowski. L. Krychowski napisał skargę dotyczącą ujawnienia jego danych osobowych. Za zasadną uznali ją radni i prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych, który udzielił dyrektorce upomnienia. Prokuratura skierowała akt oskarżenia do sądu w związku z naruszeniem przepisów ustawy o ochronie danych osobowych. We wrześniu zapadł wyrok nakazowy. Proces odbył się w trybie uproszczonym, bez udziału stron.

– Maria Ł. skazana została na grzywnę w wysokości 1 tys. 500 zł, do tego została obciążona kosztami w wysokości 220 zł – informował wówczas Dariusz Szczygieł, wiceprezes Sądu Rejonowego w Żarach.

Od tego rozstrzygnięcia odwołał się pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego, czyli L. Krychowskiego oraz byłej dyrektorki.

Odebrałem to jako krzywdę

W czwartek, 17.12., w sądzie poza prokuratorem pojawiła się Maria L. wraz ze swoim obrońcą, Robertem Kornalewiczem, a także Lech Krychowski z reprezentującym go Kazimierzem Pańtakiem.

Zeznania złożyła oskarżona.

– Nie wykazała skruchy – komentuje K. Pańtak.

Przed sądem zeznawał także L. Krychowski.

– Odebrałem to jako krzywdę, bo użyte zostało określenie Kawaler Orderu Uśmiechu. To rzadkie wyróżnienie. Miałem telefony z całego kraju, że ja jestem przeciwko muzyce – tłumaczy L. Krychowski.

– Zwróciłem się z wnioskiem o uniewinnienie, bo to jest szczególny przypadek związany z przepisami dotyczącymi danych osobowych. Gdyby oskarżona użyła w swoim wpisie wiedzy zaczerpniętej z bazy danych, to oskarżenie byłoby zasadne. Ale pojawił się podpis o Kawalerze Orderu Uśmiechu, a tę informację zaczerpnęła z ogólnie dostępnej, powszechnej wiedzy. Nie użyła w swojej publikacji nagrania z monitoringu. Dlatego też, w mojej opinii, zasadny jest wniosek o uniewinnienie – komentuje R. Kornalewicz.

Prokurator wniósł o utrzymanie wyroku nakazowego.

– Ja natomiast stanąłem na stanowisku, że sprawiedliwa będzie wyższa sankcja, dlatego wniosłem o pół roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata – mówi K. Pańtak.

Wyrok zapadnie w poniedziałek, 21.12.

Kłopot goni kłopot

To jednak nie są jedyne kłopoty byłej dyrektorki. Prokuratura Rejonowa prowadzi wszczęte z końcem lipca śledztwo, które dotyczy przekroczenia uprawnień poprzez bezprawne rozporządzenia mieniem należącym do LDK. Śledczy zajęli się tą sprawą po tym, jak dostali zawiadomienie z lubskiego Urzędu Miasta. Urzędnicy informowali w nim, że z magazynu LDK wywieziono m.in. poduszki, stoły, panele. Prokuratorskie postępowanie w tej sprawie zostało przedłużone do stycznia.

Napisz komentarz »