REKLAMA

Wasze sprawy

Wyrok na drzewa

Opublikowano 21 grudnia 2020, autor: bj

Decyzję w sprawie 633 drzew, które chce wyciąć PKP, wydało Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Zielonej Górze. To oznacza wycinkę wszystkich, do ostatniej sztuki.

Drzewa rosną przy trasie Żary-Miłkowice, znaczna ich część przy torach pomiędzy al. Wojska Polskiego w Żarach. Konkretnie na terenie pięciu działek w obrębie miasta, a także dwóch kolejnych działek w Łazie (gm. Żary). Łącznie na długości niepełna 1 km 100 m

Decyzja jest ostateczna. Została wydana 4.11., ale do żarskiego starostwa trafiła w środę,16.12.

– Od ponad roku staraliśmy się powstrzymać PKP, ale SKO stanęło na stanowisku, że to ono wyda decyzję. Zgodnie z prawem, mogło scedować to na nas – komentuje Józef Radzion, starosta żarski.

Przypomnijmy. Masowe cięcie PKP zaczęło w 2018 r. Wówczas na pierwszy ogień poszły lipy w rejonie żarskiego dworca. Potem PKP zabrało się za drzewa rosnące w odległości 15 metrów od torów, wzdłuż linii kolejowych. Padło kilkadziesiąt tysięcy drzew w całym powiecie. Powtarzanym jak mantra uzasadnieniem było „bezpieczeństwo ruchu kolejowego”. Rozpoczęły się protesty ekologów i mieszkańców, gdy pilarze pojawiali się w Żarach.

W marcu 2019 r. do żarskiego starostwa wpłynęły kolejne wnioski o pozwolenie na wycinkę drzew na terenie Żar i gminy Żary oraz Lubska. Złożył je Zakład Linii Kolejowych PKP PLK s.a. w Zielonej Górze. Łącznie pod topór miało iść ponad 900 drzew. Powiatowym urzędnikom udało się jednak udaremnić wycinkę w Lubsku, bo tam kolej chciała zadbać o bezpieczeństwo ruchu pociągów na linii, gdzie… od lat one nie jeżdżą. Kolejarze w tym przypadku odpuścili i się nie odwoływali. W grze pozostało ponad 600 drzew w Żarach.

Wyrosły, gdzie nie powinny

We wrześniu 2020 r. starostwo odmówiło wydania pozwolenia na wycinkę 633 drzew na trasie Żary-Miłkowice. Urzędnicy uznali, że zamiast wycinać setki drzew, PKP może odtworzyć istniejący jeszcze przedwojenny pas przeciwpożarowy usytuowany od 20 do 40 metrów od nasypu, który ma 2 metry szerokości. Od tej decyzji odwołało się PKP PLK, argumentując, że zgodnie z najnowszymi przepisami drzewa nie mogą rosnąć w odległości mniejszej niż 2-5 metrów od krawędzi nasypu. A zgodnie z obowiązującym prawem, pas musi być szeroki na 4 metry.

SKO uznało rację PKP, pisząc w uzasadnieniu m.in. „wszystkie drzewa zawarte we wniosku naruszają wskazane odległości”. Wynika z tego, że naruszają prawo, bo… wyrosły nie tam, gdzie ustawa na to zezwala. Dlatego teraz pójdą pod topór.

Decyzja SKO w zasadzie przypieczętowała sprawę. Co prawda można ją zaskarżyć do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wlkp., ale skargę można wnieść pod zarzutem naruszenia prawa, czyli np. bezczynności lub przewlekłego postępowania.

Tymczasem nic nie stoi na przeszkodzie, by PKP mogło przymierzać się do prac.

– Decyzja SKO formalnie umożliwia rozpoczęcie porządkowania terenu przy linii kolejowej, do czego jesteśmy zobowiązani przepisami. Prace, dla zapewnienia bezpieczeństwa, rozpoczną się po wyłonieniu wykonawcy i podpisaniu umowy. Planujemy, by nastąpiło to w przyszłym roku. W trakcie planowanych robót teren zostanie oczyszczony wyłącznie w miejscach, które stanowią realne zagrożenie dla ruchu pociągów i uniemożliwiają stworzenie pasa przeciwpożarowego. Pozostałości po wykonanych pracach zostaną zagospodarowane przez wykonawcę – informuje Radosław Śledziński z zespołu prasowego PKP PLK. I dodaje:- Na pewno w planowaniu terminów prac uwzględnimy okres ochronny obowiązujący do 15 marca, ze względu na gniazdowanie ptaków.

komentarz »
  1. Zbyszek 28 grudnia 2020 10:42 - Odpowiedź

    Ciekawe kto zarobi na tych drzewach? Koleje powinne zająć się rozwojem transportu, a nie wycinką drzew, które przez 30 lat nikomu nie przeszkadzały.
    Uważam, że prawo zostało stworzone specjalnie dla wycinki drzew przy torach.
    Może w przyszłości ktoś to zmieni.

Napisz komentarz »