REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Był tytanem pracy

Opublikowano 21 grudnia 2020, autor: Piotr Piotrowski

Wiesław Sowa (?63 l.), żagański przedsiębiorca i były radny, dostał drugie życie po przeszczepie nerki, ale przegrał krótką walkę z koronawirusem.

W. Sowa źle się poczuł tydzień temu. Gdy w niedzielę, 13 grudnia, duszności i kaszel się nasiliły, jego żona Ewa zadzwoniła po pogotowie. Karetka zabrała go do szpitala, gdzie zmarł dwa dni później.

– Ciągle nie mogę się otrząsnąć, że już nie zobaczę Wiesia. To wszystko się tak szybko wydarzyło – mówi Ewa Sowa. – Był bardzo dobrym człowiekiem, pracującym od rana do wieczora. Od dziecka chorował na nerki, trzy lata temu miał przeszczep. Można powiedzieć, że Wiesiu dostał drugie życie. Przeraziłam się, gdy test na koronawirusa okazał się pozytywny. Nie bez znaczenia był brak odporności, związany z wcześniejszymi dolegliwościami męża.

Pani Ewa wspomina, że jej mąż uwielbiał czytać.

– Po prostu pochłaniał książki. Kochał też zwierzęta. Czas wolny od pracy poświęcał na spacery i zabawy z ukochanym psem, Porto. To był kochający mąż, dobry człowiek o wielkim sercu. Nigdy nie odmówił nikomu pomocy. Był prawdziwym wojownikiem, tytanem pracy, kochał życie.

Pan Wiesław osierocił dwie córki z pierwszego małżeństwa.

Biznes i pasja

W. Sowa od czasów szkolnych pasjonował się ciepłownictwem. Najpierw był dyrektorem żagańskiego Zakładu Gospodarki Cieplnej. Potem, przez ponad 20 lat prowadził swój własny biznes. Jego Zakład Techniki Cieplnej co chwilę wprowadzał na lokalny rynek nowości techniczne z branży ciepłowniczej. Jak podkreślają znajomi, jego firma szła z duchem czasu.

W. Sowa dbał również o innych przedsiębiorców. Współtworzył m.in. Stowarzyszenie Forum Przedsiębiorców w Żaganiu, powołane z myślą o integracji lokalnego biznesu. Prężnie działał w stowarzyszeniu Nasze Miasto – Nasz Powiat, które reprezentował w Radzie Miasta w latach 2002-06.

– Zawsze ceniłem Wieśka za jego pasję i pracowitość. Był przedsiębiorcą z krwi i kości, świetnie radził sobie w biznesie ciepłowniczym – mówi jego kolega, Ireneusz Danieliszyn, żagański przedsiębiorca. – Bardzo dobrze się nam współpracowało w Radzie Miasta. Wiesiu był bardzo aktywnym radnym, dzięki jego inicjatywie pierwszy raz w historii Żagania radni obniżyli podatki przedsiębiorcom.

Dariusz Kudła, nauczyciel wuefu i trener piłki ręcznej, znał się z W. Sową od dzieciństwa.

– Graliśmy w piłkę na jednym podwórku, chodziliśmy do tej samej podstawówki – mówi. –  To wielka strata dla Żagania. Wiesiu świetnie radził sobie w biznesie, był prężnym samorządowcem, wspierał lokalną przedsiębiorczość.

Pogrzeb W. Sowy odbędzie się w najbliższą sobotę, 19 grudnia, o godz. 12.00, na cmentarzu przy ul. Piastowskiej.

Napisz komentarz »