REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Odszedł mały wojownik

Opublikowano 21 grudnia 2020, autor: Michalina Kozarowicz

Dzielny Bruno Rylich (?5 l.) zmarł po walce z ostrą białaczką szpikową. Zostawił po sobie ogromną pustkę.

Bruno Rylich zmarł w czwartek 10 grudnia po ciężkiej walce z białaczką. Miał dopiero 5 lat.

Choroba uderzyła nagle

Choroba Bruna spadła na rodzinę Rylichów nagle, zaraz po nowym roku. Bruno zmarkotniał. Przestał jeść, nie chciał się bawić. Do tej pory był żywym srebrem. Rodzice bardzo szybko zareagowali na niepodobne do ich synka zachowanie.

– Bruno nie chciał jeść, zaczęła go boleć nóżka – opowiada Dorota Rylich, mama Bruna. – Zabrałam go na prywatną wizytę do lekarza, podejrzewał mononukleozę. Bruno miał niskie płytki, więc wysłano go na hematologię do Zielonej Góry.

Szybka diagnoza

Bruna bolały stawy, na języku pojawił się dziwny nalot.

– Kryzys nadszedł 4 lutego. Bruno ciągle spał. Potem było tylko gorzej. 9 lutego przetransportowano nas do Przylądka Nadziei we Wrocławiu i tu padła diagnoza. Ostra białaczka szpikowa. Lekarze od razu wiedzieli. Obejrzeli mu dziąsła, zrobili badanie. Mój synek następnego dnia dostał pierwszą chemię – opowiada mama Bruna.

Żywe srebro

Bruno chodził do Przedszkola nr 2 w Żaganiu. Uwielbiał lego i samoloty. Był bardzo związany z braćmi 6-letnim Iwem i 3-letnim Wojtusiem. Pani Dorota przez 10 lat prowadziła salon kosmetyczny na ulicy Legionistów w Żarach. Przez ostatnie miesiące każdą chwilę spędzała z Brunem. Tata Tomasz w stopniu majora służy w Brygadzie Kawalerii Pancernej. Bruno trafił do szpitala we Wrocławiu na początku pandemii koronawirusa. Pani Dorota była z nim w szpitalu, a tata z pozostałą dwójką w domu. Nie widzieli się całymi tygodniami. Szpital był całkowicie zamknięty dla osób z zewnątrz. Bruno bardzo mocno walczył o zdrowie i życie. Po pierwszej chemioterapii poczuł się lepiej. Walczył 8 miesięcy, przeszedł udany przeszczep szpiku kostnego i pokonał ostrą białaczkę szpikową.

Mieliśmy covid

Ogromna radość to udany przeszczep, Bruno wracał do zdrowia.

– Bruno przeszedł przeszczep 24 lipca. Czuł się bardzo dobrze, nie było komplikacji. 3 listopada mieliśmy kontrolę, podczas której okazało się, że oboje z Brunem mieliśmy covid. Zostaliśmy oddelegowani na odział zakaźny we Wrocławiu. Ale czuliśmy się bardzo dobrze i odesłano nas do domu do Żagania. Mieliśmy być w domu na kwarantannie. – opowiada mama Bruna.

Bolała go główka

Miesiąc później Bruna czekały kolejne badania.

– W poniedziałek (7.12) zrobiłam mu morfologię. Miał podwyższone leukocyty. Bolała go główka i nóżki. Bardzo mi się to nie podobało. Lekarze uznali, że to wznowa, zaczęliśmy szybką chemioterapię – mówi pani Dorota. – Niestety. Synuś po kilku dniach zmarł. – żali się mama

Bruno został pochowany na cmentarzu w Czernikowie w województwie zachodniopomorskim w rodzinnych stronach rodziny w środę (16.12). Masza święta za Bruna zostanie odprawiona w Żaganiu w piątek (15.01.2021) o godzinie 17.30 w kościele p.w. Matki Bożej Hetmanki Żołnierza Polskiego w Żaganiu.

Napisz komentarz »