REKLAMA

Aktualności, Sport

Stracony sezon Moniki

Opublikowano 21 grudnia 2020, autor: Piotr Piotrowski

Ciężka kontuzja i pandemia pokrzyżowała plany Monice Kobylińskiej, jednej z najlepszych polskich szczypiornistek. Wychowanka Sokoła Żary nie mogła zagrać w Mistrzostwach Europy w piłce ręcznej i wywalczyć medalu ze swoją francuską drużyną z Brest.

Kontuzji kolana Monika doznała w sparingowym meczu Polski ze Szwecją. Po operacji wiązadła krzyżowego  w poznańskiej klinice Rehasport, obecnie przechodzi rehabilitację.

– To dla mnie bardzo ciężki okres. Nie mogę grać w swoim ukochanym klubie – francuskim Brest Bretagne Handball, nie mogę pomóc reprezentacji Polski w najważniejszej tegorocznej imprezie, właśnie trwających Mistrzostwach Europy – mówi „Regionalnej” 25-letnia wychowanka Sokoła. – Mój fizjoterapeuta Michał Bartkowiak czyni cuda i do gry wrócę być może szybciej, niż wcześniej prognozowali lekarze. Ale taki jest sport. Kontuzje nigdy nie mnie omijały, osiem lat temu dwukrotnie zerwałam wiązadła w drugim kolanie. Wierzę, że już w kwietniu wrócę na parkiety francuskiej ligi i będę zdobywać bramki dla swojego zespołu z Brest.

Oby 2021 był lepszy!

Żaranka podkreśla, że nie tylko kontuzja popsuła jej sezon. – Przez pierwszy atak koronawirusa wiosną, rozgrywki ligowe we Francji zakończyły się przedwcześnie. Szkoda, bo Brest miał szansę na medal i grę w finałowej czwórce Ligi Mistrzów – dodaje. – Wierzę jednak, że w przyszłym roku wróci normalność. Bez kibiców to nie jest ten sam sport i emocje. W tym sezonie celem Brest jest mistrzostwo i Final  Four Ligi Mistrzów.  

Za to Monika częściej zagląda do rodzinnych Żar.  – Z Poznania, gdzie przechodzę rehabilitację, przyjeżdżam do Żar na weekendy. Przez pandemie święta spędzę tylko z rodzicami i bratem Marcinem. Przyjadę na gotowe – dodaje z uśmiechem. – Ale zjem wszystkie potrawy przygotowane przez mamę i obie babcie.

Podczas pobytu w Żarach będzie okazja do spotkań ze znajomymi. – Wierzę, że Sokół jeszcze wróci do lat swojej świetności i pojawią się talenty, które pójdą w moje ślady – dodaje M. Kobylińska.

Napisz komentarz »