REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Kochał życie

Opublikowano 21 grudnia 2020, autor: bj

Nie żyje Marek Gutowski (? 61 l.), przewodniczący Rady Miasta w Lubsku, członek Rady Powiatu, dyrektor miejskich szkół, wieloletni trener koszykówki.

Zmarł w niedzielę, 13.12., po krótkiej chorobie. W żałobie pozostawił żonę Jolantę, dzieci i  czworo wnucząt. Jak mówią – zbyt wcześnie, zbyt szybko pozostawił najbliższych w smutku, z niedosytem rozmów, towarzystwa, poczucia humoru, wiedzy i doświadczenia. On sam zawsze mawiał, że jego największym sukcesem była rodzina i to, że kochał życie nad życie.

-Lokalny patriota, któremu zależało na rozwoju regionu i pomocy lokalnej społeczności. Zawsze uśmiechnięty, żartobliwy, empatyczny. Był człowiekiem, który swoją energią, entuzjazmem i pozytywnym nastawieniem zarażał otoczenie. Olbrzymi autorytet i powód dumy dla nas, synów – mówi Przemysław Gutowski, najmłodszy syn.

I dodaje: – Wspaniały dziadek, który uwielbiał zabawy i wspólne śpiewanie z wnukami. Kochany mąż, który uwielbiał tańczyć ze swoją żoną. Bardzo lubił muzykę, pogrywał na akordeonie. Bardzo lubił podróże, był zapalonym rowerzystą, objeżdżał na rowerze rocznie tysiące kilometrów.

Twórca sukcesów

W przyszłym roku M. Gutowski z żoną, Jolantą obchodziliby 40 rocznicę ślubu.

– Oboje są z Lubska, poznali się w ogólniaku i już wtedy łączyła ich pasja do rajdów rowerowych i koszykówki. Po treningach szli do cukierni na ciastka, żeby nadrobić spalone kalorie – uśmiecha się P. Gutowski.

Studia były wspólne, z przyszłą żoną na Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu. W 2001 r. odebrał dyplom menadżera w oświacie. Od 1995 r. był zastępcą dyrektora Szkoły Podstawowej nr 5 w Lubsku, potem zastępcą dyrektora oraz dyrektorem Gimnazjum nr 1. Radny miasta i powiatu kilku kadencji, szef lubskiego koła SLD. Wielki pasjonat koszykówki, z ponad 35 letnim stażem trenerskim. Współzałożyciel i późniejszy prezes Gimnazjalnego Uczniowskiego Klubu Sportowego z sekcjami koszykówki chłopców i dziewcząt.

W latach 2012, 2013 i 2014 uzyskał wyróżnienia „Szczególnie zasłużony dla sportu i miasta i gminy Lubsko”.

W Ligach Koszykówki Amatorskiej „Żarski Nurt Basketu Amatorskiego” drużyna prowadzona przez niego na siedem edycji pięciokrotnie zdobywała tytuł mistrzowski.

Korona Lubsko jest jedną z wiodących drużyn grających w Lubuskiej Lidze Nurtu Basketu Amatorskiego, w sezonie 2018/2019 drużyna zdobyła brązowy medal w rozgrywkach.

Kilkukrotnie drużyna z Lubska brała udział w Mistrzostwach Polski Oldbojów w Koszykówce w Polanicy Zdrój, a największy sukces w tych rozgrywkach to tytuł wicemistrzów Polski, zdobyty w 2013 roku.

Arbuz w maluchu

Marek i Jolanta ślub wzięli w 1981, wkrótce na świat przychodzili ich synowie Bartosz (39 l.), Daniel (36 l.) i Przemysław (33 l.).

Rodzina była dla M. Gutowskiego najważniejsza.

– Rodzice jako młodzi nauczyciele z trójką dzieci nie mieli wielkich pieniędzy, dlatego tata poza pracą w szkole handlował na bazarze w Łęknicy, prowadził wspólnie z Jarkiem Rygierem pub Jar-Mar oraz solarium. Zawsze starał się robić jak najwięcej, by zapewnić rodzinie byt, a synom możliwość kształcenia na uczelniach wyższych -wspomina P. Gutowski.

Ze sposobem na dorobienie związana jest rodzinna anegdota.

– Za młodu, wspólnie z Zygmuntem Krzyszowskim pojechali maluchem do pracy do Grecji przy zbiorze arbuzów. Wrócił dużo chudszy i opalony. Do tego stopnia, że mama i siostry płakały, jak go zobaczyły. Wrócił za to z potężnym arbuzem, którego przywieźli na tylnej kanapie malucha. Rodzina jadła go przez tydzień – uśmiecha się na wspomnienie P. Gutowski.

M. Gutowski wraz żoną miał w planach zwiedzanie kraju i Europy.

Chciał żyć

– Ulubione miejsca, do których zawsze chętnie wracał to Rewal oraz Czernomorec w Bułgarii. Tam, wspólnie z Toszą, Bułgarem ożenionym z panią Wiesią, Polką, pływali kutrem, łowili ryby i małże, które potem zajadaliśmy – opowiada P. Gutowski.

Te plany zniweczyło jego odejście.

– Na to nigdy nie można się przygotować. Śmierć zawsze jest nie na miejscu i zawsze nie w porę. Nie pyta, nie uprzedza, nie dyskutuje. Przychodzi i zostawia ból. Ból, który ukoić mogą tylko wspomnienia-tłumaczy P. Gutowski.

Ciężka choroba ujawniła się zaledwie około 2 miesiące temu.  – Był już mocno chory, a mimo to nie szło go zatrzymać. Musiał jechać na sesję Rady Miejskiej. Bo, jak mówił są ważne tematy, przy których on musi być. Od miesiąca nie mógł już uczestniczyć w życiu publicznym.  – dopowiada P. Gutowski.

Walczył do samego końca. -Nie tylko dla siebie, dla nas wszystkich. Gdy musiał leżeć, był już obłożnie chory, słuchaliśmy muzyki, rozmawialiśmy. Ale to było za mało,  upierał się, że on wstanie, musi  działać. Że nie będzie leżał. Dawał pokaz wielkiego hartu ducha i woli życia – dodaje P. Gutowski.

M. Gutowski zostanie pochowany dziś, w piątek, 18.12. o godz. 13 na cmentarzu w Lubsku. Msza żałobna odbędzie się o godz. 11 w kościele pw. NNMP w Lubsku przy ul. Kościuszki 18.

Napisz komentarz »