REKLAMA

Sport

W szortach na Śnieżkę

Opublikowano 21 grudnia 2020, autor: jb

Pięcioro śmiałków z Żagania postanowiło wejść na Śnieżkę tylko w szortach. Wszystko w szczytnym celu.

Na ośnieżoną Śnieżkę w ekstremalnych warunkach weszli Agnieszka Tomaszewska, Anna Dziopa – Kan, Artur Miemczyk, Stefan Kan i Daniel Janas (sobota, 12 grudnia).

Wszyscy na co dzień regularnie ćwiczą i biegają.

– Zaczęło się od rozmowy podczas któregoś biegania i hasła rzuconego przez Agnieszkę, czy pojedziemy do Karpacza, żeby wejść na Śnieżkę w szortach – opowiada A. Miemczyk. – Pomysł był zwariowany, ale życie krótkie i cel szczytny, więc pojechaliśmy – dodaje.

Akcja wchodzenia na Śnieżkę została zapoczątkowana cztery lata temu. Połączona jest ze zbiórką na potrzebujące dzieci. W tym roku pieniądze zbierane są dla małej Sylwii, która zbiera pieniądze na operację zdeformowanej nóżki. Zorganizowane wejście dla większej grupy zaplanowane było na niedzielę, 13 grudnia.

– Nam pasowała bardziej sobota, więc poszliśmy dzień wcześniej. – mówi A. Miemczyk.

Dali radę

Warunkiem udziału było także dobre przygotowanie fizyczne, ale także np. doświadczenie w morsowaniu i odporność psychiczna.

– My te warunki spełnialiśmy. Wyruszyliśmy około godz. 10.30 w stronę Śnieżki ubrani tylko w spodenki, buty, czapki, rękawiczki, podkolanówki, z wyposażeniem na plecach. Tempo wejścia było dość szybkie, żeby nie wyziębić zbyt mocno organizmu. Podczas wejścia warunki atmosferyczne były surowe. Padał śnieg, temperatura wskazywała -8 stopni, odczuwalna przy bardzo silnym wietrze -17 – opowiada A. Miemczyk. Wejście na górę zajęło im godzinę i 26 minut. – To dość dobry czas, ale na samej Śnieżce byliśmy zaledwie chwilę, bo wyziębienie organizmu już było odczuwalne. Zeszliśmy do „Domu Śląskiego”, żeby się ubrać, zagrzać i zjeść coś ciepłego. Cuda zdziałało grzane wino z goździkami – dodaje.

Przed udziałem w takich konkurencjach, trzeba jednak liczyć siły na zamiary. -Cel był szczytny, bo szliśmy „po zdrowie Sylwii”, ale to też była walka z własnymi słabościami i sprawdzeniem organizmu w bardzo ekstremalnych warunkach. Gdybyśmy regularnie nie biegali, nie uprawiali crossfitu i nie morsowali, wejście nie byłoby możliwe -mówi pan Artur.

Napisz komentarz »