REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Śledź po żydowsku i kolędy z karaoke

Opublikowano 21 grudnia 2020, autor: Piotr Piotrowski

Choć nadal jest kawalerem, to tegorocznych świąt nie spędzi samotnie. Jerzy Bielawski, radny powiatowy i szef żagańskiego Prawa i Sprawiedliwości, może liczyć na ukochane siostry i ich dzieci oraz wnuki.

Pan Jerzy, choć od lat bezskutecznie szuka miłości, to przy wigilijnym stole nie zasiądzie sam.  Odkąd jego mama zmarła, święta spędza na przemian u sióstr Maryny i Małgorzaty.  – U Maryni na wigilijny stół zawsze przygotowuję śledzia po żydowsku, u Gosi smażę karpia – zdradza pan Jerzy. –  A, że w tym roku wigilię organizuje starsza siostra, zabiorę się za śledzie. Solone filety śledziowe kroję w kawałki i marynuję. Dodaję do nich gotowane starte buraczki, pokrojoną w kosteczki cebulę, do tego pieprz, cytrynę i majonez. To moja specjalność!

Na stole u rodziny pana Jerzego nie może zabraknąć 12 dań. Są więc ryby na kilka sposobów, barszcz z uszkami, kutia z ryżem, sałatki, kompot z suszu i śliwek czy groch z kapustą.  – Wigilię zaczynamy od czytania Pisma Świętego i modlitwy – podkreśla. –  Potem jest czas na opłatek, degustację wigilijnych potraw i kolędy. Po śmierci mamy, w domu siostry zagościło trochę nowoczesności. Kolędy śpiewamy posiłkując się programem karaoke, co bardzo lubią wnuki moich sióstr:  dziewięcioletnia Amelka i siedmioletni Czarek, moje oczka w głowie.

Święty Mikołaj nie istnieje?

Na stole nie może zabraknąć dużej świątecznej świecy Caritas, którą pan Jerzy kupuje w kościele. Pali się przez całą wigilię, a po skończeniu kolacji jedzie ją postawić na grób mamy.

Pan Jerzy własnych dzieci nie ma, ale uwielbia spędzać czas z wnukami sióstr.

– Po wigilijnej kolacji do domu przychodzi Św. Mikołaj, więc moich pupili muszę zabrać na strych, w poszukiwaniu prezentów i pierwszej gwiazdki na niebie. A że Świętego odgrywa mój szwagier, wycieczka na poddasze jest koniecznością – dodaje z uśmiechem J. Bielawski. – Gdy schodzimy ze strychu, prezenty i Mikołaj czekają pod choinką. Po tym, jak w ubiegłym roku Amelia i Czarek wykryły mikołajkowy szwindel, nie wierzą już w istnienie Świętego.  Ale na prezenty czekają z niecierpliwością.

Mikołaj przyniesie miłość?

Pan Jurek miłości nie przestał szukać. Tyle, że drugiej połowy wypatruje  już tylko w realu, nie na internetowych portalach. – Ciągle wierzę, że znajdą tą jedyną. I gdy poproszę ją o rękę, „Regionalna” się o tym dowie pierwsza – obiecuje radny, szef powiatowego PiS-u i na co dzień dyrektor Lubuskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego. – A mieszkańcom życzę spokojnych i zdrowych świąt i aby w przyszłym roku nie musieli już chodzić w maseczkach!

Napisz komentarz »