REKLAMA

Gospodarka

Pomożecie? Pomożemy!

Opublikowano 11 grudnia 2020, autor: Michalina Kozarowicz

Żarscy urzędnicy na Facebooku apelują do mieszkańców o pomoc dla lokalnych przedsiębiorców. Ale czy sami pomogli?

„Planujesz świąteczne zakupy? Wspieraj lokalny handel” głosi hasło na plakacie. Ale czy urzędnicy wywiązują się ze swoich zadań i sami pomagają przedsiębiorcom? Zdania są podzielone.

Dogadali się

Wiosną, gdy uderzyła pierwsza fala epidemii, żarscy przedsiębiorcy złożyli wniosek, w którym oczekiwali od Rady Miasta zwołania specjalnej sesji, na której odbyłaby się debata na temat możliwego wsparcia dla nich. Chodziło m.in. o zwolnienie z podatków od nieruchomości związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. Miało to pomóc w utrzymaniu firm. Przedsiębiorcy wynajęli wtedy prawnika, który reprezentował ich w kontaktach z Radą Miasta i urzędnikami. Pismo, które trafiło do magistratu, podpisało wtedy 38 przedsiębiorców. Do specjalnej sesji nie doszło, ponieważ przewodniczący Marian Popławski odmówił jej zwołania, powołując się na panującą epidemię i fakt, że obrady nie są odpowiednim miejscem do takiej dyskusji.

Przedsiębiorcom jednak udało się dogadać z urzędnikami.

– Miasto przychyliło się do naszej prośby – mówi Anatol Kałasznikow, właściciel firmy „AK ANATOL”, specjalizującej się w produkcji konstrukcji stalowych. – Nie oczekiwaliśmy nie wiadomo czego. Podatki od nieruchomości pozostały na tym samym poziomie, nie podwyższono ich i na tym nam zależało. Ja jako przedsiębiorca czuję wsparcie miasta. Nie zostawili nas samych sobie – przekonuje A. Kałasznikow.

Pozoracja

Żarscy przedsiębiorcy radzą sobie, jak potrafią.

– Osobiście odbieram pomoc miasta jako pozorację – mówi Mirosław Hamerliński, właściciel firmy „Kobra” w Żarach, zajmującej się sprzedażą odzieży używanej w ilościach hurtowych. – Od 20 lat mamy problem z wodą. Zalewa nas. Ściany pękają, a kafelki się kruszą. W tej sprawie nic się nie dzieje. Gdy wezwiemy kogoś z miasta do tego problemu, to owszem przychodzi, ale na tym koniec. Wiosną nie podpisałem petycji przedsiębiorców w sprawie obniżenia podatku od nieruchomości. Rozumiem, że miasto też jest swojego rodzaju firmą i jeżeli nie ustawią podatków od przedsiębiorców na najwyższym poziomie, to nie dostaną od rządu pieniędzy. Jakbym był burmistrzem, to też chciałbym mieć pieniądze na nowy chodnik. Nie mam pretensji do samorządu, bo skąd oni mają nabrać? Pomoc przedsiębiorcom powinna płynąć z góry, od państwa. Dlatego takie posty na Facebooku jak ten Urzędu Miasta odbieram jako pozorację, ale nie krytykuję pomysłu – dodaje przedsiębiorca

Niektórzy przedsiębiorcy podkreślają, że podpisali pismo w imię solidarności z pozostałymi.

– W mojej firmie nie było żadnych zmian – mówi Dorota Adamek, właścicielka firmy „P.H.U. Dorota Adamek”, zajmującej się sprzedażą odzieży używanej w ilościach hurtowych. – Pomoc pewnie gdzieś tam idzie, ale wydaje mi się, że bardziej w gastronomię i drobnych handlarzy. My w strefie przemysłowej radzimy sobie sami – zapewnia.

Na indywidualny wniosek

Urzędnicy są z siebie zadowoleni. Według wyliczeń, pomogli i to całkiem sporo.

– Do Urzędu Miejskiego wpłynęło 79 wniosków od przedsiębiorców w sprawie udzielenia ulgi w podatku od nieruchomości. Na 9 grudnia zostało rozpatrzonych 76 wniosków. Łączna kwota ulg wynosi około 1 mln zł – informuje Edyta Nawrot z żarskiego Ratusza. – Ulgi udzielane są na indywidualny wniosek i oparte na bieżącej weryfikacji ich zasadności.

Jak zapowiadają urzędnicy, w przyszłym roku nie wzrosną podatki od nieruchomości.

Napisz komentarz »