REKLAMA

Aktualności, Samorząd

Szukali haków, znaleźli… 2 zł

Opublikowano 11 grudnia 2020, autor: Piotr Piotrowski

Trzecia kontrola wydatków w żagańskiej Szkole Podstawowej nr 1 kosztowała aż 4 tys. zł. A wykryła „uchybienia” na 2 zł.

„Polowanie na czarownice” trwa w SP nr 1 trwa od maja, od kiedy burmistrz Andrzej Katarzyniec nie zgodził się na utworzenie tam dwóch klas pierwszych, mimo dużego zainteresowania rodziców. Gdy dyrekcja i nauczyciele poskarżyli się na decyzję burmistrza, w szkole ruszyła kontrola za kontrolą.

Uchybienia w księgowości

Najpierw do Jedynki wkroczyli radni z komisji rewizyjnej. Badali finanse za lata 2015-19, ale nic nie znaleźli. Kolejną kontrolę, w sierpniu, zlecił burmistrz. Wewnętrzny audyt Urzędu Miasta został wstrzymany, za to w SP nr 1 pojawiła się firma, która przeprowadziła audyt zewnętrzny. Za 4 tys. zł. Tym razem – na wniosek komisji oświaty Rady Miasta. Audytor badał wydatki bieżące od początku ubiegłego roku do połowy tego. I poza kilkoma uchybieniami nic nie znalazł.

– Kontrola nie wykazała żadnych malwersacji czy sprzeniewierzenia publicznych środków – mówi Małgorzata Kalinowska, dyrektor SP nr 1. – Wykazała za to, że budżet był wydatkowany we właściwy sposób.

Audytor stwierdził jedynie uchybienia w dokumentacji księgowo – administracyjnej.

– Drobne błędy w księgowości to efekt ręcznego liczenia wynikający z braku aktualizacji programu księgowania. Ponadto stwierdzono nieopłacenie faktur w terminie, co skutkowało naliczeniem odsetek w wysokości 2,26 zł na koniec ubiegłego roku – dodaje dyrektorka. – Niewielka zwłoka w płatnościach wynikała z tego, że księgowa też jest człowiekiem i mogła zachorować, przez co nie była w pracy przez parę dni. A tylko ona może dokonywać takich płatności, ja nie mam prawa. Szkoda, że te 4 tys. zł z publicznych pieniędzy wydano na audyt, zamiast na przykład program do pełnej księgowości – kwituje Kalinowska.

Burmistrz analizuje

Audytorzy za uchybienia uznali też fakt prowadzenia uproszczonej dokumentacji dotyczącej szkolnego magazynu, brak rozeznania cenowego na dostawę posiłków, a także podpisania umowy na usługi telekomunikacyjne na dwa lata, zamiast na rok.

– Oczywiście, wszystkie te zalecenia zostaną wdrożone. Dodam tylko, że oprócz tych papierkowych spraw i księgowości, jest jeszcze dobro uczniów. A to dzieci są dla nas priorytetem. I zawsze będą, nawet jeśli miałabym poświęcić swoje stanowisko po 13 latach pracy w roli dyrektora tej szkoły – deklaruje Kalinowska.

Krzysztof Sieńko, przewodniczący komisji oświaty Rady Miasta, która wnioskowała o przeprowadzenie w Jedynce audytu, podkreśla, że nie zna jeszcze protokołu pokontrolnego.

– Radni z komisji zapoznają się z nim, gdy tylko do nas trafi. Zleciliśmy audyt, aby skończyć z tymi niedomówieniami i wyjaśnić raz na zawsze sprawę finansów w Jedynce. Rozmawiałem z panią dyrektor, która zapewniała mnie, że kontrola wykazała jedynie drobne uchybiania. Cieszę się, że wszystko gra w finansach szkoły – mówi przewodniczący.

Trudna sytuacja

Wydaje się, że czwartej kontroli już nie będzie, ale sytuacja na linii SP nr 1 – Urząd Miasta ciągle jest napięta. Choćby za sprawą premii dla pracowników niepedagogicznych. Szkoła nie wypłaca ich od początku tego roku. M. Kalinowska zaznacza, że takie były wytyczne naczelnika wydziału oświaty Urzędu Miasta i skarbnika miasta.

– Podczas rozmowy w grudniu ubiegłego roku, wszyscy dyrektorzy dostali zalecenia, aby w tym roku nie wypłacać premii pracownikom niepedagogicznym, ze względu na trudną sytuację finansową i podwyżki pensji minimalne – tłumaczy M. Kalinowska.

To samo mówiła radnym skarbniczka Teresa Łapczyńska na jednej z komisji gospodarki.

– Wynagrodzenie minimalne wzrosło do 2.600 zł brutto. Ten wzrost zrekompensował pracownikom premie – tłumaczyła radnym w styczniu br.

Równi i równiejsi

Tymczasem do personelu SP nr 1 dotarła informacja, że w ostatnim czasie pracownicy niepedagogiczni niektórych szkół, np. SP nr 2 czy SP nr 5, otrzymali takie premie.

– To jak to jest? Jednym szkołom władze miasta zakazują takich wypłat, a innym nie? Czy my jesteśmy gorsze od sprzątaczek z Dwójki czy Piątki? – pytają pracownicy SP nr 1, Alina, Mirosława i Danuta. – Jak można oszczędzać na tych najmniej zarabiających?

Pracownicy SP nr 1 dodają, że do ubiegłego roku mogli liczyć na 2-3 premie w roku, rzędu ok. 350 zł na rękę.

Zapytaliśmy w Urzędzie Miasta, dlaczego dyrektorzy jednej szkoły mogą wypłacać premie, a innych – nie. Okazuje się, że nieformalny nakaz oszczędzania na premiach już nie obowiązuje. A przynajmniej nie wszystkich.

– Wyłącznie dyrektorzy dysponują budżetem oraz regulaminami wynagradzania, na podstawie których mogą przyznawać pracownikom premie – słyszymy od rzecznika Urzędu Miasta.

komentarze »
  1. Kazimierz 25 grudnia 2020 12:53 - Odpowiedź

    Przed wyborami , mówiłem, TRZEBA Z ZYWYMI NAPRZÓD IŚĆ, PO ZYCIE SIEGAĆ NOWE !

  2. Kazimierz 25 grudnia 2020 13:05 - Odpowiedź

    Co do tych kontroli, które nic szczególnego nie wykryły – wiem jedno: NIE MYLI SIĘ TYLKO TEN KTO NIC NIE ROBI ! Mam nadzieję że następne wybory będą miały większy wpływ na decyzję wyborców ! Żeby nie nastąpiła sytuacja taka jak obecnie czyli :WYBIERAMY JAK CHCEMY A WYBRANO KOGO TRZEBA ! Żyję nadzieją że wybierzemy kogoś kto, moim zdaniem, BĘDZIE Z WYBORCAMI I DLA WYBORCÓW !! Bo jak dotychczas mam uczucia zmieszane jak g…. w beczce !

Napisz komentarz »