REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Walczyła o innych, sama przegrała

Opublikowano 11 grudnia 2020, autor: jb

Aspirant Elżbieta Bąk (?46 l.), dzielnicowa z Żagania, przegrała walkę z rakiem. Po dwóch latach leczenia zmarła we wtorek, 8 grudnia.

E. Bąk służbę w policji rozpoczęła w 2008 roku od Komendy Powiatowej w Zgorzelcu, w 2012 roku przeniosła się do KPP w Żarach, a rok później do jednostki w Żaganiu. Pracowała jako dzielnicowa, od 2019 roku była na zwolnieniu lekarskim. Wychowała dorosłą już córkę Anię i 3-letniego synka Wojtka.

Zdiagnozowano u niej raka szyjki macicy. Gdy chorobę opanowano, pojawił się nawrót. Oprócz tradycyjnego leczenia, koszty terapii były ogromne. Uruchomiono wtedy internetową zbiórkę.

– Ona na początku nie chciała, bo niewielu osobom powiedziała, że choruje, ale potrzebowała 12 tys. zł miesięcznie na leczenie, więc musiałyśmy coś wymyślić – mówi jej przyjaciółka Paulina Podgórska z Żagania.

We dwie służyły w KPP w Żaganiu.

– Byłyśmy najbliższymi przyjaciółkami.Dziesięć lat pracowałam w policji, widziałam wiele tragedii, wypadków, zgonów, ale żadna śmierć nie dotknęła mnie tak bardzo. Nigdy nie miałam takiej straty prywatnie, to dla mnie ogromny cios – przyznaje pani Paulina.

Walka z chorobą trwała prawie dwa lata.

– W lipcu się cieszyłyśmy, że pokonała raka. Kosztowało ją to mnóstwo nerwów, jeżdżenia po lekarzach – mówi pani Paulina.

Radość okazała się przedwczesna. Choroba zaatakowała po raz trzeci. W lipcu pani Ela wróciła w rodzinne strony, do Leżajska. Leczyła się w szpitalach w Radomiu i Rzeszowie.

– Miała kolejne guzki, na płucach i opłucnej. Tak dzielnie walczyła, a ta choroba jakby się na nią uwzięła. Płuca już nie wytrzymały. Zmarła w szpitalu. Zaledwie dwa tygodnie temu obchodziła 46 urodziny – wspomina P. Podgórska.

 

Myślała o innych

Służba E. Bąk oceniana była bardzo wysoko.

– Przyjmowałem ją do pracy w Żaganiu. Wiedziałem, że to świetna policjantka – mówi Artur Kamiński, były komendant KPP w Żaganiu. – Była bardzo życzliwa, pełna energii i cierpliwości. Jak tylko poznała jakąś potrzebującą osobę, rodzinę, już następnego dnia była u mnie w gabinecie z pomysłami, jak można pomóc. Mieliśmy nadzieję, że uda jej się pokonać tego raka – dodaje.

W „Regionalnej” wiele razy pisaliśmy o zbiórkach, które E. Bąk organizowała w Żaganiu dla osób potrzebujących.

– Czasami dzwoniła o godz. 23:00 i mówiła „Paula, mam pomysł”. I już następnego dnia jechałyśmy po ubrania, żywność czy zabawki. Pytałam ją, skąd bierze na to wszystko siłę, a ona zawsze była uśmiechnięta – mówi jej przyjaciółka. – A teraz jej po prostu nie ma – dodaje.

Rodzina i bliscy pożegnają E. Bąk w sobotę, 12 grudnia, w jej rodzinnej miejscowości.

Napisz komentarz »