REKLAMA

Zdrowie

Test w 15 minut? To urzędnicza fikcja

Opublikowano 04 grudnia 2020, autor: jb

Od środy, 2.12., wyniki testów antygenowych zaliczane są do oficjalnych statystyk zachorowań na koronawirusa. Mają je wykonywać lekarze w POZ, ale niewielu to robi.

Przychodnie mogą robić takie testy, ale nie mają takiego obowiązku. W naszym regionie zarejestrowano już wyniki pozytywne takich testów, ale zdecydowanie więcej wykonuje się testów genetycznych (testy PCR).

Na test genetyczny lekarz kieruje najczęściej do pobrania w systemie drive thru, testy antygenowe może wykonać w przychodni. Technika pobierania wymazu jest taka sama. Testy antygenowe były stosowane powszechnie w diagnostyce chorób układu oddechowego. Po pobraniu wymazu, próbkę umieszcza się na teście, a wynik wyświetla się na nim po około 15 minutach, podobnie jak w przypadku testu ciążowego. Jeżeli test znajdzie próbkę antygenu wirusa, to zmieni kolor.

  Test antygenowy jest łatwiej dostępny, jego wyniki nie są jednak tak wiarygodne.

– Jeżeli ktoś ma objawy i wynik jest pozytywny, tzn, że ma koronawirusa. Jeżeli wynik negatywny, to nie wyklucza, że i tak choruje, więc powinno się zlecić test genetyczny. Do Porozumienia Zielonogórskiego należy 80 procent praktyk w województwie, nie mam informacji o tym, żeby któraś robiła testy antygenowe. Jak ktoś inny chce ryzykować, to jego sprawa – mówi Marek Twardowski, prezes Lubuskiego oddziału Porozumienia Zielonogórskiego.

Jak przekonuje M. Twardowski, 98 procent praktyk POZ w województwie nie ma warunków kadrowo-lokalowych, żeby takie testy prowadzić.

– Żeby robić test w POZ, budynek musi mieć śluzę czystą, gdzie personel ubierze się w strój kosmonauty, jak nazywamy kombinezon do poboru testów, później musi być filtr i śluza brudna, w której zdejmuje się ubranie ochronne. Nie wystarczy zwykłe pobieranie wymazu w gabinecie zabiegowym. Nie można też robić wymazów w pomieszczeniach, gdzie przyjmuje się pozostałych pacjentów. Po potwierdzeniu pozytywnego wyniku w przychodni powinno się ją zamknąć na czas dezynfekcji. Ja sam mam dwie przychodnie w Nowej Soli, w żadnej nie mam zbędnych 3 pomieszczeń, do prowadzenia takich testów – dodaje M. Twardowski.

 

Taniej, ale dla kogo?

Testy na szeroką skalę nie ruszyły.

– Po pierwszej informacji od ogłoszenia możliwości prowadzenia tych testów, zainteresowanych było nimi 18 przychodni w województwie. Ale dopiero w piątek, 4.12., będą szczegółowe wytyczne co do zasad, jakie powinny spełniać przychodnie, więc ta procedura w zasadzie nie ruszyła w pełnej skali – tłumaczy Joanna Branicka, rzeczniczka oddziału NFZ w Zielonej Górze.

Lekarzy mogą nie zachęcać też koszty. Za test i jego pobranie NFZ płaci 70 zł.

-150 zł to koszt jednego kombinezonu ochronnego, który po każdym użyciu powinien być zmieniany. Skoro wymazy pobierane są od potencjalnie chorej osoby, to ten, kto je wykonuje, powinien być tak samo zabezpieczony jak osoby, które robią to w punktach drive thru. My zalecamy kierowanie na testy genetyczne, które są po prostu wiarygodne. Koszt testu genetycznego to 280 zł, więc nie dziwię się, że ministerstwo chce zaoszczędzić. A skoro już kupiło 2 mln testów antygenowych, to musi je zużyć – mówi M. Twardowski. 

  Jak podaje minister zdrowia, od środy wyniki testów antygenowych podawane są w oficjalnych statystykach zachorowań.

– Lekarz ma obowiązek zgłosić pozytywny wynik w systemie ewidencji pacjenta  – ewp. Potem wszystkie są raportowane w oficjalnych statystykach liczby zakażonych – tłumaczy Justyna Muranowicz z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gorzowie Wielkopolskim.

 

Kupisz sam

Po wprowadzeniu pozytywnego wyniku testu antygenowego do systemu ewp, sanepid prowadzi ze zgłoszonymi osobami wywiad epidemiologiczny.

– My w systemie nie widzimy, które testy są wynikami badań genetycznych, a które antygenowych. Możemy uzyskać takie informacje podczas wywiadu z pacjentami – mówi Jacek Stępień, powiatowy inspektor sanitarny w Żaganiu.

Test antygenowy można kupić nawet samemu w internecie. W zależności od wielkości opakowania, ceny zaczynają się zazwyczaj od około 50 zł.

– Jeżeli ktoś zrobi sobie taki test w domu sam i telefonicznie zgłosi nam wynik, to nie będziemy go respektować. Taka osoba dostanie od nas zalecenie kontaktu z lekarzem, żeby podjął decyzję, czy test trzeba wykonać. My respektujemy tylko te wyniki, które przychodzą od laboratoriów i przychodni POZ. Nie chodzi o kwestię samego wykonania testu, który powinien być zrobiony m.in. w sterylnej czystości, ale ważny jest także czas, kiedy się go robi. Tylko personel medyczny wie, kiedy np. wypada okienko serologiczne – tłumaczy J. Stępień.

Napisz komentarz »