REKLAMA

Wasze sprawy

Obiecanki cacanki

Opublikowano 04 grudnia 2020, autor: bj

Dwie solidne wyrwy w drodze pomiędzy Tuplicami a Chełmicą spędzają sen z powiek mieszkańcom okolicznych miejscowości. Miały być załatane do końca listopada, co radośnie ogłosili urzędnicy. Ale na obietnicach się skończyło.

– Tam się po prostu płyta załamała i nawet niewielka prędkość może spowodować, że tu w końcu dojdzie do tragedii. Słów brakuje na to, co się dzieje. Wywalczyłem, żeby w ogóle jakiś słupek postawili. Żeby oznaczyć te miejsca, w których jest naprawdę bardzo niebezpiecznie – denerwuje się Grzegorz Wiśniewski, mieszkaniec gminy, który często korzysta z tej trasy.

Tyle że to oznakowanie często znika.

– Trudno to nawet oceniać. Ktoś się zatrzymuje, fatyguje i wyrzuca słupki do lasu. Ludzie są kompletnie bezmyślni. Ale gdyby to naprawili, to kłopotu by nie było – tłumaczy G. Wiśniewski. – Tym bardziej, że urzędnicy obiecali i miało być zrobione do końca miesiąca. A tam jak było, tak jest. Podobna to ziemia Lasów Państwowych, ale te pozostałe gminne, też są w opłakanym stanie. To którędy mamy jeździć? – nie ukrywa irytacji  G. Wiśniewski.

Rzeczywiście, na profilu Tuplickiego Biuletynu Informacyjnego, tworzonego przez Urząd Gminy, została umieszczona lakoniczna, ale precyzyjna informacja „dla mieszkańców Chełmicy i osób przejeżdżających betonówką: po uzgodnieniu z Nadleśnictwem informujemy, że uszkodzenia drogi zostaną usunięte do końca listopada”.

Załatają

Wobec tego pytamy Katarzynę Kromp, wójta gminy Tuplice.

– To jest droga, która należy do Lasów Państwowych. Przy wywózce drewna z lasu ciężkim sprzętem została uszkodzona i otrzymaliśmy zapewnienie, że zostanie naprawiona. Odbyło się spotkanie i dwukrotnie usłyszeliśmy taką obietnicę – mówi K. Kromp.

O sprawę dopytujemy więc Michała Szczepaniaka, zastępcę nadleśniczego z z Nadleśnictwa Lubsko. Obiecuje szybką interwencję.

– Wykonawca otrzymał już polecenie, żeby tymczasowo drogę naprawić. W tej chwili temperatury nie pozwalają na wylewanie betonu. Dlatego zostanie to załatane przy pomocy zimnego asfaltu do końca tygodnia – obiecuje M. Szczepaniak. I dodaje: – A jak tylko pogoda pozwoli, to ten element zostanie zdemontowany i wylana nowa warstwa  betonu. Tyle że to już raczej wiosną przyszłego roku.

Napisz komentarz »