REKLAMA

Gospodarka

Krucho w budowlance, krach w hotelarstwie

Opublikowano 27 listopada 2020, autor: Piotr Piotrowski

Przez kolejny lockodown, ciężkie chwile przeżywają właściciele hoteli. Spadek zamówień notują firmy budowlane.

Na spadek zamówień narzekają firmy budowlane. – W przekroju całego tego roku, przez pandemię mieliśmy o 30 procent mniej robót, niż rok wcześniej – mówi Władysław Dubiel, właściciel szprotawskiej firmy zatrudniającej ponad 20 osób. – Widoczny był spadek liczby przetargów ogłaszanych przez samorządy i zamówień od prywatnych firm i osób. Wiosną pomoc z tarczy antykryzysowej nie była wystarczająca, musiałem zwolnić kilka osób.  Rząd obiecuje pomoc z kolejnej tarczy, ale póki co, to tylko zapowiedzi. A koszty działalności w kolejnym lockdownie trzeba ponosić.

Dużo mniejsze zamówienia ma żagańska spółka Tandem, zatrudniająca setkę osób. – Obecnie realizujemy budowy, na które wcześniej wygraliśmy przetargi. Nie widać za to nowych zamówień na 2021 rok. W grudniu ubiegłego roku mieliśmy ich już pełny „koszyk”, obecnie jest on pusty – mówi Henryk Jung, członek zarządu spółki Tandem. – Czekamy na pomoc z kolejnej tarczy, którą rząd obiecuje od dłuższego czasu. Póki co, zredukowaliśmy koszty działalności na przyszły rok, wstrzymując rozbudowę zakładu i zakup nowego transportu oraz maszyn budowlanych.

Krach w turystyce

Ledwo zipie Zbigniew Czmuda, właściciel hotelu i spa w podszprotawskich Wiechlicach, zatrudniający 34 osoby. – Sytuacja w hotelarstwie jest dramatyczna. W porównaniu z ubiegłym rokiem, mamy zaledwie 10 procent obłożenia. Możemy liczyć tylko na klientów służbowych, których jak wiemy jest niewielka część, w porównaniu z turystami. Pytanie, jak długo wytrzymam na własnych zasobach finansowych? Z jednej strony nie zamierzam nikogo zwalniać z 34-osobowej załogi, z drugiej trzeba płacić składki, opłaty i podatki – mówi Czmuda. – Rząd chwali się pomocą dla przedsiębiorców  z kolejnej „tarczy”, ale to na razie tylko obietnice. A grudzień trzeba jakoś przetrwać.

Oby do wiosny

Dużo lepsza sytuacja niż wiosną jest w branży motoryzacyjnej. – Oczywiście do ideału jeszcze daleko, trzeciej zmiany nie przywróciliśmy, ale nie narzekamy – mówi Aneta Szczepocka-Walas, dyrektor żagańskiego zakładu Kietzmann Coatings i wiceprezes Galvaniki. – Jest szansa, że uruchomimy ją wiosną. Jedyny dyskomfort to pracownicy udający się na kwarantanny, ale robimy wszystko, aby utrzymać ciągłość produkcji, zastępując ich innymi osobami.

Zatrudnienie na poziomie ok. 60 osób utrzymał również żagański Poltops, produkujący  czesankę wełnianą i nawozy organiczne. – Uniknęliśmy zwolnień dzięki sprzedaży naszych produktów w internecie – mówi Emil Senska, prezes spółki. – Sezon zimowy to najlepszy okres na wyroby z wełny, problem to absencje pracowników z powodu chorób lub kwarantanny. Szkoda, że w tych najgorszych miesiącach nie dostaliśmy konkretnego wsparcia od władz Żagania.

Napisz komentarz »