REKLAMA

Zdrowie

W szpitalu jest wojna

Opublikowano 20 listopada 2020, autor: bj

– W szpitalu jest wojna. Smutno, bo ludzie umierają. Oddziały są pełne chorych. Załoga zmęczona – mówi mówi Ryszard Smyk, zastępca komendanta ds. leczniczych w 105 Szpitalu Wojskowym w Żarach.

– Zajęte są wszystkie łóżka i wszystkie respiratory – mówi Ryszard Smyk, zastępca komendanta ds. leczniczych w 105 Szpitalu Wojskowym.

Efekt? Pacjenci często są przekazywani do bardzo odległych szpitali.

– Karetki jeżdżą do Gorzowa, Sulechowa, Drezdenka, Słubic i Krosna. Ale często po prostu nie ma innego wyjścia i pomysłu. Gdy ktoś ma ciężkie zapalenie płuc i saturację na poziomie 80 proc., to nie można się wahać choćby chwili. Szukamy miejsca, gdzie się da. Tym bardziej, że zazwyczaj w kolejce mamy kilkunastu pacjentów na SOR. A my nie mamy ani pół łóżka. Szukamy miejsca gdziekolwiek w województwie, żeby pacjenta ratować. My mamy cały czas 100 proc. zajętych miejsc.

Lek jest, osocza brakuje

Nie mamy ograniczeń, jeżeli chodzi o remdesiwir.

– Tego leku nie brakuje. Otrzymują go pacjenci we wczesnym stadium choroby, bo tylko wtedy jest on po prostu skuteczny. Nie można go już podawać, gdy są powikłania i ktoś ma ciężkie zapalenie covidowe płuc – zapewnia R. Smyk. Tłumaczy, że w stanach ciężkich podaje się osocze z przeciwciałami ozdrowieńców. – Z osoczem jest niestety kłopot. Najwięcej jest osocza ozdrowieńców z grupą krwi A. Po prostu najwięcej ludzi ma taka grupę. Z pozostałymi grupami musimy dzwonić do Wojewódzkiej Stacji Krwiodawstwa do Zielonej Góry. Bo na te z grupy AB, B i 0 trzeba często czekać – tłumaczy.

Nie ma też problemu w zaopatrzeniu w tlen.

– Mamy zbiorniki na skroplony tlen, uzupełniamy go co ok. 3 dni. Zużywamy go znacznie więcej. Kiedyś uzupełnialiśmy je mniej więcej raz na 2 tygodnie – tłumaczy R. Smyk.

Umrzemy w jeden dzień

W szpitalu zakażonych jest 29 pracowników, 6 osób pozostaje w kwarantannie.

– Na tę chwilę nie wprowadzamy zmian związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych.  Oddział anestezjologii i intensywnej opieki medycznej działa normalnie, obecnie na oddziale przebywa 6 pacjentów – mówi J. Wróbel-Gądek.

– Nie ma możliwości otwarcia kolejnego oddziału covidowego. Jeszcze jeden oddział i umrzemy kadrowo w jeden dzień. Nie dalibyśmy ich po prostu obstawić ludźmi – mówi R. Smyk.

Napisz komentarz »