REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Teraz śpiewa w niebie

Opublikowano 20 listopada 2020, autor: red.

Koronawirus zbiera śmiertelne żniwo. W wieku 79 lat zmarł Tadeusz Pużak, wieloletni kierownik chóru Con Anima w Żarach, pedagog, mąż, ojciec i brat. Odszedł w nocy, 19.11.

– Był wspaniałym, starszym bratem, pomocny i bardzo uzdolniony muzycznie. Pięknie śpiewał, grał na skrzypcach i flecie. Do końca mógł liczyć na pomoc moją i mojej żony ? wspomina Józef Pużak, młodszy brat Tadeusza.

Pan Tadeusz trafił na żarski SOR we wtorek wieczorem, 17.11., następnego dnia został przewieziony do szpitala w Drezdenku. Tam zmarł o godz. 2 nad ranem. Przyczyną zgonu był Covid. Od lat chorował na cukrzycę.

T. Pużak uczył historii i śpiewu. Zawodowo związany był m. in. ze Szkołą Podstawową w Mirostowicach Dolnych, ze Szkołą Podstawową nr 2 i Szkołą Podstawową nr 8 w Żarach. Muzyka była jego największą miłością.

– Dobry kolega, świetny organizator. Tadziu organizował chórowi koncerty – wspomina Feliksa Kisielewicz z Grabika, koleżanka z chóru Con Anima.

Wyciąga album ze zdjęciami.

– Tym to jest smutniejsze, że w takim okresie odchodzą. Najpierw Józefina Wawrzyniak, teraz Tadziu. Nie można nawet zorganizować śpiewu, wspomnień ? ubolewa pani Feliksa. – Za Tadzia będziemy modlić się w domu i wspominać.

Bożena Blimel poznała pana Tadeusza na przełomie 70/71 roku. Razem pracowali w Ósemce.

– Tadzia poznałam, gdy poszłam do pracy do Szkoły Podstawowej nr 8. Po urlopie macierzyńskim objęłam po nim wychowawstwo w klasie siódmej. To był człowiek orkiestra. Zaangażowany i świetnie zorganizowany ? wspomina pani Bożena. – Zawsze pomocny, uśmiechnięty. Gdy robiłam prawo jazdy, Tadeusz uczył mnie jeździć po płycie lotniska swoim maluchem. To była taka bezinteresowna pomoc, bo miałam problemy z cofaniem i parkowaniem – wspomina. – Strasznie to przeżywam. Szkoda bardzo. Kochajmy ludzi, bo za szybko odchodzą ? wzdycha pani Bożena.

Napisz komentarz »