REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Nie zdążył się pożegnać

Opublikowano 20 listopada 2020, autor: Norbert Królik

Zbigniew Berestecki (?61 l.), pracownik żarskiego Relpolu, zmarł na stanowisku pracy. Nie pomogła reanimacja, którą natychmiast podjęli jego współpracownicy. – Był bardzo rodzinny. Uwielbiał słońce i wspólne wypady na ryby – mówi Agnieszka, córka zmarłego.

Wspaniały tato Agnieszki, Łukasza i Tomasza. Dziadek Jakuba i Kacpra. Odszedł nagle. Nawet nie zdążył się pożegnać z tymi, których kochał i z którymi uwielbiał spędzać czas.

Zbigniew Berestecki wyszedł w czwartek (12.11) rano do pracy. Nie skarżył się na gorsze samopoczucie, dlatego nikt nie mógł przewidzieć, że tego dnia dojdzie do tak ogromnej tragedii. Miał 61 lat. W Relpolu był cenionym ślusarzem.

–  Śmierć Pana Zbyszka to dla nas niepowetowana strata kolegi i współpracownika. Był bardzo oddany dla firmy, z którą był związany od ponad 45 lat. Zapamiętamy go jako sympatycznego człowieka, a z mojej perspektywy jako nieocenionego fachowca – mówi Przemysław Zawiślak, kierownik narzędziowni w Relpolu. – W imieniu firmy Relpol chciałbym złożyć całej rodzinie i bliskim wyrazy głębokiego współczucia – dodaje kierownik Z. Beresteckiego.

Upadł i nie oddychał

Do tragedii doszło na stanowisku pracy.

– Usłyszeliśmy huk i zobaczyliśmy, że Zbyszek leży na ziemi przy swoim stanowisku pracy – opowiadają pracownicy Relpolu.

Kierownik narzędziowni, której pracownikiem był Z. Berestecki, natychmiast podjął reanimację i prowadził ją aż do czasu przybycia karetki pogotowia

– Przez chwilę wydawało się, że oddech wrócił. Niestety, po chwili ponownie ustał  – opowiada P. Zawiślak.

Po przybyciu pogotowia reanimacja była kontynuowana.

– Tato zmarł na zawał serca na swoim stanowisku pracy. Na nic się nie skarżył, nie miał poważniejszych problemów ze zdrowiem.Trudno uwierzyć w to, co się stało – mówi córka Agnieszka.

Kochał i był kochany

W miejscu, gdzie pracował Z. Berestecki, stanęła świeczka. To miejsce już nigdy nie będzie takie jak dotychczas.

– Był bardzo zżyty z firmą. Przepracował tam całe swoje dorosłe życie. W wolnym czasie uwielbiał spędzać czas z rodziną. Jeździliśmy razem na ryby, chodziliśmy na grzyby. Lubił bawić się z wnukami w ogrodzie. Kochał zwierzęta. Dobry, kochany, będzie mi go bardzo brakowało – mówi córka Agnieszka.

Pogrzeb Z. Beresteckiego odbędzie się w poniedziałek (23.11) o godz. 10 na żarskim cmentarzu komunalnym.

Napisz komentarz »