REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Szukają pana Jana

Opublikowano 20 listopada 2020, autor: Michalina Kozarowicz

Wczoraj (19.11.) minęła 10 doba poszukiwań Jana Łukasiewicza (76 l.), który zaginął w lesie pod Lubskiem.

Poszukiwania Jana Łukasiewicza z Lubska trwają od wtorku, 10.11. Mężczyzna zaginął podczas grzybobrania. Razem z żoną pojechali w okolice Dłużka. Mężczyzna miał czekać na żonę przy samochodzie. Niestety, kiedy kobieta wróciła, nie było go.

Ślad po nim zaginął

W poszukiwania mężczyzny zaangażowano ogromne siły. Każdego nia szuka go przynajmniej 100 mundurowych. W akcji wziął udział policyjny helikopter, który przyleciał do Lubska z Komendy Głównej Policji w Warszawie.

– Codziennie przeszukujemy nawet 500 hektarów lasu – mówi Armand Pisarczyk-Łyczywek, powiatowy komendant policji w Żarach. – Teren jest bardzo ciężki. Niestety, bardzo duży obszar to bagniska i trzcinowiska. Oprócz helikoptera, który był tu w weekend, na miejscu cały czas pracują drony, które są wyspecjalizowane w szukaniu kształtów przypominających człowieka. Korzystamy także z kamer nokto i termowizyjnych – mówi komendant.

Oprócz ludzi i elektroniki, na miejscu pracują także zwierzęta. Las przeszukują psy wyspecjalizowane w poszukiwaniu zaginionych osób.

Czerwone wiaderko

W poniedziałek (16.11) grupy poszukiwawcze znalazły w lesie pod Tarnowem (gm. Lubsko) czerwone wiaderko, nożyk i okulary należące do zaginionego. Niestety, na więcej śladów mężczyzny nie natrafiono. Tarnów od miejsca, w którym ostatni raz pana Jana widziała jego żona, dzieli około 6 kilometrów w linii prostej. Po drodze, mężczyzna musiał też przejść przez rzeczkę.

– Rzeka jest płytka, w większości woda sięga nie wyżej niż do kolan. Znam doskonale las, ponieważ od dawna jestem tu strażnikiem. Teren jest bardzo trudny. Trzcinowiska są bardzo wysokie. Dodatkowojest bardzo bagnisty – mówi Łukasz Graczyk, strażnik leśny w Nadleśnictwie Lubsko.

Pan Jan prowadzi w Lubsku kwiaciarnię przy ul.Powstańców Wielkopolskim.

Napisz komentarz »